Trudne szczęście  zobacz opis świata »

Dopis 18: Felicjo , ja mam tutaj szkołę , przyjaciółkę...

« poprzedni dopis
 

Stokrotka 52

Od: 11.06.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 6,

Dopisów: 386,


- Felicjo, ja mam tutaj szkołę, przyjaciółkę, chłopaka... Nie mogę tego zostawić - powiedziałam jej chwilę później, gdy siedziałyśmy już w samochodzie. Dziwnie mi się jechało radiowozem. Jakbym co najmniej była przestępcą. Gdy dojechałyśmy do mojego domu, zaprosiłam Felicję na herbatę. Zauważyłam , że garaż jest uchylony i stoi w nim samochód mamy. Weszłyśmy do domu i od razu usłyszałam głos rodzicielki:

- Ola? Przyjdź tu proszę. Musimy porozmawiać – mama mówiła do mnie takim oficjalnym tonem, że wolałabym, gdyby w ogóle się nie odzywała.

Poszłam do kuchni, razem z policjantką. Mama odwróciła się w moją stronę. Była blada, miała podkrążone oczy. Widziałam, że płakała.

- Dzień dobry – przywitała Felicję. Policjantka jej odpowiedziała i poprosiła o kawę.

- Mamo, o czym chciałaś porozmawiać? – spytałam, siadając przy stole w kuchni. Rodzicielka zaprosiła Felicję do salonu i zawołała mnie.

- Dzwonili do mnie z policji. Przeprowadzili badania – zaczęła mama. Górna warga jej drżała, myślałam, że znów zacznie płakać.

- O tym właśnie chciałam porozmawiać z Olą i panią – dodała Felicja – Materiał dowodowy okazał się bardzo przydatny. Eksperci porównali próbki. Naskórek pod paznokciami Aleksandry, to skóra z pleców pana Wiśniewskiego. Ma on również zadrapania. Nasienie także należało do…

- Dosyć! – mama wybuchnęła płaczem – Tomasz zgwałcił Olę, rozumiemy.

Nie wiedziałam, co mam zrobić. Byłam zaskoczona, jak szybko to zrobili. Zdziwiło mnie też zachowanie mamy. Podeszła do mnie i przytuliła, płacząc mi w ramię. Objęłam ją jedną ręką. Nie wiedziałam, czy mam się cieszyć, czy płakać razem z nią.

- Pan Wiśniewski odpowie przed sądem za swoje czyny – odezwała się ponownie policjantka – Panią i córkę czeka sprawa sądowa, złożenie zeznań… Teraz będzie tylko lepiej, wszystko się wyjaśni. Rozmawiałam także z pani byłym mężem, pani Wojciechowska. Ola odmówiła jednak zamieszkania z ojcem. Myślę, że powinny to panie przedyskutować. A teraz idę, muszę wypełnić protokół sprawy – Felicja pożegnała się z nami. Mama zapłakana poszła się przespać. A ja … położyłam się w salonie na kanapie. Zadzwoniłam do Mateusza i Magdy. Madzia obiecała, że wpadnie za godzinę. Mati się wykręcał, ale także w końcu się zgodził, że przyjdzie. Czeka nas poważna rozmowa.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

No, o wiele lepiej teraz jest:)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.