Z uśmiechem na twarzy  zobacz opis świata »

Dopis 15: Filip zamiast na...

« poprzedni dopis
 
***

Filip zamiast na przedstawienie Róży pojechał do domu. Nie mógł pokazać się nikomu w takim stanie. Na szczęście wszyscy domownicy wybrali się na "spektakl". Twarz Filipa była niemalże szkarłatna. Nagle przypomniał sobie o Anielicy.

- O Boże - krzyknął przed lustrem. - Zostawiłem ją samą i nie zapłaciłem za pizzę!

Wtedy chłopak wpadł w kompletną panikę.

- Tylko jak ja się tam szybko dostanę? - zawył w rozpaczy nakładając kurtkę - To przecież na drugim końcu miasta. -1,2,3,4 ... 29,30,31 ... 65,66,67,68 ... 97,98,99,100 - z ulgą skończył wyliczankę, mającą na celu zaniżenie poziomu adrenaliny we krwi.

Tak, to była adrenalina wydzielana w nadnerczach. Otóż musiał szybko dostać się do pizzeri i wpadł na szalony pomysł. Pospiesznie wbiegł do garażu i odpalił silnik motocykla babci, który bez oporu już po chwili działał sprawnie. Wyprowadził pojazd z budynku i zamknął bramę do garażu, po czym nałożył kask, i natychmiast ruszył w drogę. Poziom adrenaliny wzrastał wraz z przebywaniem kolejnych kilometrów drogi.

- A jeśli złapie mnie policja? - zastanawiał się chłopak.

- Nie, nie złapie - odpowiedział sobie w duchu.

- A jeśli jednak? - złe myśli nie dawały za wygraną i wciąż zatruwały umysł chłopca.

- Pal go licho - zakrzyknął w głowie duch męstwa. - Anielica ważniejsza!

Skończył swój wewnętrzny monolog dopiero na pobliskim parkingu obok pizzeri. Mógł co prawda zaparkować na parkingu należącego do restauracji, jednak był on płatny, a stróż mógłby łatwo rozpoznać, że chłopak jest nieletni.

Filip wyjął kluczyki ze stacyjki i szybkim krokiem ruszył w stronę pizzeri.

W budynku nie zastał Dagmary, dlatego podszedł do kelnera i spytał o rachunek.

- Rachunek został zapłacony przez jakiegoś chłopaka - powiedział z niesmaczony widokiem czerwonej twarzy Filipa kelner.

- Jak on wyglądał? - zapytał natychmiast chłopak. Był pewien, że przyszedł tu Adonis.

- Jakiś szatyn o piwnych oczach. Chyba Wojtek, czy jakoś tak - odpowiedział kelner ku zdumieniu Filipa.

Chłopak szybko wybiegł z restauracji i ruszył w drogę powrotną.

- Nie muszę się już nigdzie spieszyć - pomyślał Filip i zwolnił prędkość.

Po chwili spojrzał na zegarek na nadgarstku. Była już 19:30. Przedstawienie Róży na pewno się już skończyło. Musi zdążyć do domu przed rodziną. Natychmiast zmienił bieg i "docisnął" gazu. Cała droga była spokojna i przyjemna. Dojeżdżał do domu gdy ujrzał stojący na poboczu radiowóz "drogówki".

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

-[ ]1,2


* pizzeri[i]


* Mógł[,] co


* pizzeri[i]


* z[/ ]niesmaczony


* domu[,] gdy


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.