Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 27: Gdy tylko Kelia zniknęła za drzewami...

« poprzedni dopis
 
****

Gdy tylko Kelia zniknęła za drzewami, wstał z posłania. Przez chwilę wahał się, czy nie przypasać miecza, lecz zrezygnował.

- Idziesz za nią.

To nie było pytanie, Cloud stwierdził fakt.

- Idę - odrzekł Varail. Nie wdając się w rozmowy, ruszył szybkim krokiem za dziewczyną. Ledwie wkroczył pomiędzy drzewa, zaczął biec. Przed sobą słyszał cichy szelest, jaki towarzyszył krokom czterech małych łap. Wilczek postanowił najwidoczniej, tak jak i on, towarzyszyć Kelii w jej wyprawie.

Owe ciche odgłosy, wskazujące mu drogę, wkrótce jednak ucichły. Eldan nie był w stanie dotrzymać małemu kroku i zatrzymał się bezradnie, nie wiedząc, w którą stronę się udać. W ciemnościach nie był w stanie odczytać śladów, tylko słuch mógł być mu przewodnikiem, ale ten zmysł nie dostarczał mu żadnych wskazówek. Kelia był zwinna, tak zwinna, jak żaden człowiek, jak żaden elf nawet.

Wtedy znów poczuł jej obecność. Sinerthy. Miał zatem słuszność, zakładając, że jest w pobliżu, że nie spuszcza kompanii z oczu.

Ruszył dalej, zbaczając nieco w lewo. To Sinertha wskazała mu kierunek. Dlaczego? Nie zastanawiał się nad tym, to nie był czas po temu. Że kierunek jest dobry przekonał się, gdy napotkał wracającego wilczka. A zatem Kelia odesłała szczenię. Musiała nawiązać z nim głębsze porozumienie, niż przypuszczał.

Mały nie zatrzymał się, biegł ku obozowisku. Eldan poszedł zaś dalej w stronę, z której wilczek przybył. Lecz tym razem szedł powoli, ostrożnie, stawiając stopy uważniej, niż czyniłby to zawodowy zabójca. Wkrótce natknął się na porzuconą opaskę i szatę Kelii. I tu trop się urywał. Eldan nie wyczuwał już niczyjej obecności. Ponownie stanął, zastanawiając się, czy wracać do obozowiska, czy kontynuować poszukiwania.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Nie zastanawiał się na[d] tym




Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.