Paweł Parasol  zobacz opis świata »

Dopis 24:"Gdzie ja jestem? Moja głowa . . . Ten zapach...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


"Gdzie ja jestem? Moja głowa... Ten zapach. Muszę otworzyć oko, nie dam rady... Muszę..." - Powieka lewego oka Mirandy lekko drgnęła. Po chwili powolutku się podniosła i ukazała białko oka z powiększoną źrenicą. Zmniejszyła się ona pod wpływem słońca, które świeciło dziewczynie prosto w twarz. Miranda leżała w płytkim dole wykopanym na środku polany, dół otoczony był kamieniami i nie miała możliwości odwrócenia się, ani wstania. Jedyne, co mogła to leżeć na wznak i patrzeć w niebo, które było soczyście niebieskie. Głowa zaczęła pulsować, a guz od uderzenia powoli się powiększał. Usłyszała zbliżające się kroki i zamknęła lewe oko. Tylko przyspieszone bicie serca mogło ją zdradzić, że się boi.

A bała się. I to bardzo.

- Bogini Płodności się ucieszyć z takiej ofiary, nie? - Wysoki mężczyzna zapytał niższego towarzysza. Obaj stali koło grob w którym leżała Miranda.

- Tak, czekamy na zachód, chodź na jagódki. - Powoli odeszli.



*

- Kto to? - Paweł Parasol stanął obok syna i uśmiechnął się do Seleny.

- To jest Selena, moja ukochana - czarodziej ukłonił się szarmancko i uścisnął drobną rękę cudownej osóbki. Selena jednak patrzała na naszyjnik i uśmiechała się do siebie. Weronika nerwowo skakała i przyciskała zamknięte w piąstki dłonie do ust. Nie wiedziała, co robić i w duchu zaczęła tęsknić za domem.

- Parasolko! Zrób coś! - Weronika kierowana impulsem podbiegła do czarodzieja i wyrwała mu parasolkę.



*

W jaskini, która była resztką po wulkanie spał elf. Nie był jednak zwykłym elfem. Był osobą znacznie niższego rzędu - był półelfem. Jako jedyny ze wszystkich elfów na wyspie był mieszańcem. Jego matka była elfem, ale ojciec krasnalem. Jacenty na szczęście po ojcu miał tylko gęstą grzywę i duże uszy. Właśnie śniło mu się, że łapie koniki polne, gdy usłyszał przerażający krzyk i natychmiast zerwał się na równe nogi.



*

Miranda krzyknęła z całych sił, z całych płuc. Może, dlatego, że niebo nad jej głową powoli zaczęto zasuwać potężnym głazem.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Nie wiem czy się wpasowałam, jakoś czuję, że słaby ten mój wpis ;P

Parę uwag:

1. Tam powinno być, że Paweł uścisnął rękę Seleny a nie Patryk.

2. Powóz zniknął, jak wysiadł z niego Patryk ( po prostu rozpłynął się w powietrzu;)).

3. Haha Jacenty;) To już wiemy kto uratuje Mirandę;D

4. O co chodzi z tymi głazami? Ona jest w jakiejś jaskini i ci tubylcy chcą ją tam zamknąć? Bo coś nie bardzo zrozumiałam.

Nie! Bo to ma być coś a\'la grób. ;D Leży sobie na łące pomiędzy głazami i na nią zakładają pokrywę... Kurde teraz się zastanawiam czy nie przesadziłam... ;P

Nie, może być, pogrzebanie żywcem to fajny pomysł;) Tylko radzę ci coś zmienić w swoim wpisie, opisz to jakoś tak, że to jest grób. Albo zmień, że leży w głąbokim dole wykopanym w ziemi i chcą przykryć ją tym głazem. Dodaj też, że mają wyraźny zamiar pogrzebać ją żywcem żeby... hm, złożyć ofiarę Bogini Płodności;D Czy coś takiego;)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.