Podróżniczka  zobacz opis świata »

Dopis 1: Gdzie panią podwieźć? Tir zatrzymał...

 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


- Gdzie panią podwieźć? - Tir zatrzymał się na poboczu i wychyliła się z niego łysa głowa z olbrzymimi ustami i małymi oczkami.

- Ja… czekam na kogoś. - Alicja spuściła oczy i w myślach powtarzała "Odjedź, jedź, jedź". Kierowca bardzo przypominał jakiegoś bandziora i Alicja bała się z takim rozmawiać dłużej niż minutę. Na szczęście tir odjechał, kierowca jednak długo patrzył w lusterko wsteczne podziwiając smukłą postać dziewczyny.

Alicja usiadła na trawniku, obok drogi szybkiego ruchu. Od trzech godzin czekała na jakąś okazję, nie wiedziała, że tak mało osób podwozi nieznajomych. Poczuła wibrację w kieszeni, szybko wyciągnęła komórkę.

- Proszę?

- Córuchna, gdzie Ty jedziesz? Dam Ci na bilet... - Głos przyszywanej mamy. Alicja trzy miesiące temu dowiedziała się, że została adoptowana. Od tego momentu zaczęła planować samotną podróż do prawdziwych rodziców. Znalazła informację, że mieszkają w Gdańsku na ulicy Portowej 126.

- Powtarzałam,że jadę do Gdańska. Już jestem w drodze. Będę codziennie dawać znać życia. - Uśmiechnęła się, aby powstrzymać łzy. Bądź, co bądź kochała swoją przyszywaną matkę.

- Och, córuchna... Dobrze. Kocham Cię.

- Pa. - Alicja szybko wstała i zaczęła machać ręką, ponieważ zauważyła szybko nadjeżdżającego jeepa. Niestety nie zatrzymał się. Przypomniała sobie kłótnie odnośnie tego wyjazdu, potem zakupy i decyzję, że może jechać.

- Trudno, będę spała tutaj. - Łąką, na której stała dziewczyna znajdowała się między dwoma drogami, miała około pięć metrów długości i była cała w stokrotkach. "Dlaczego nie wzięłam ze sobą Kariny? Tak chciała ze mną jechać a ja się uparłam, że nie. Karina... " - Twarz przyszywanej siostry przemknęła przez umysł Alicji. Nagle zielone auto zjechało na pobocze, jakaś ręka wysunęła się przez okno i zaczęła machać na Alicję w bardzo naglący sposób. Dziewczyna zerwała się z trawy i podbiegła do samochodu.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.