Między piętrami  zobacz opis świata »

Dopis 2:Godz . 12:16 Chłopak zmierzył...

« poprzedni dopis
 

Perfekcyjna 59

Od: 04.02.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 13,

Dopisów: 328,


Godz. 12:16



Chłopak zmierzył mnie badawczym spojrzeniem, jakby sprawdzał czy może mi zaufać.

- Nieważne – potrząsnął głową, a ja skuliłam się. Czułam, jakby kabina windy pomniejszała się z każdą sekundą. Chciałam stąd wyjść. Natychmiast. Zrobiło mi się duszno. Gwałtownym szarpnięciem zerwałam z szyi apaszkę. Rozpięłam płaszcz i bluzę. Sebastian spojrzał się na mnie dziwnie. Zrobiło mi się głupio. Boże, co ja wyprawiam?

- Gorąco jakoś – powiedziałam zdławionym głosem i zachichotałam nerwowo.

- Jak na filmach – burknął pod nosem, jednak ja to usłyszałam i stanęłam w pąsach. Położyłam reklamówkę w kącie i przeczesałam włosy palcami. Zaczęłam modlić się w duchu żeby ta durna winda ruszyła. Nastała krępująca cisza. Nie słyszałam nawet oddechu chłopaka. Miał ręce w kieszeniach kurtki i wpatrywał się w podłogę ponurym wzrokiem. Jeszcze raz przeszukałam kieszenie w poszukiwaniu telefonu. Na darmo. Zawsze go nosiłam i akurat dzisiaj musiałam zapomnieć. Co za ironia losu! Ile jeszcze będziemy tak sterczeć? Całe szczęście, że windy były dwie, inaczej nikt nie mógłby wyjść ani wejść do domu przez ten cholerny remont. A może nie? Może właśnie ktoś by się tym zajął? Walnęłam pięścią w drzwi. Zadudniło.

Sebastian podniósł głowę i niedbale potargał włosy ręką. Przypadkiem, odruchowo. A ja wpatrzyłam się w niego z fascynacją. Jestem idiotką, pomyślałam. Jednak on wyglądał tak cudownie... Chciałam dostrzec kolor jego oczu. O, teraz widziałam. Były czarne... Nie, granatowe. Kolor, jakiego jeszcze nigdy nie widziałam. Oczy miał w kształcie migdałów, wyglądał, jakby je lekko mrużył. Usta miał pełne, kształtne i wydawały się... miękkie. Spotkał mój wzrok i nieco się speszył. Ja prędko przestałam się na niego patrzeć. Oblizałam wargi, zrobiło mi się jakoś sucho w ustach. Przykucnęłam. W reklamówce miałam zakupy. Wyjęłam butelkę Pepsi. Otworzyłam ją.

- Chcesz? - wyciągnęłam butelkę w stronę Sebastiana. Uśmiechnął się rozbrajająco, jednym kącikiem ust i podziękował.

- Może się przydać na później – powiedział.

- Oby nie musiało – mruknęłam i pociągnęłam duży łyk.
 
« 1 2
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Proszę, proszę, proszę, żeby on nie był idealny!


Dziewczyna jest zabawnie skrępowana ^^


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.