Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 128:Goniec wzdrygnął się , słysząc chrzęst ....

« poprzedni dopis
 
Goniec wzdrygnął się, słysząc chrzęst. Nie musiał widzieć tego, co się stało, wszystko powiedział mu ten dźwięk, którego nie sposób było pomylić z żadnym innym. A więc dziewczynka była Bramą! Była...

Nie chciał widzieć skutków tego, co przed chwilą miało miejsce. A jednocześnie jakaś siła kazała mu iść w tamtą stronę, z której dobiegł go dźwięk. Nim jednak uczynił choćby parę kroków, omal nie zderzył się z Mariusem.

Wojownik miał ręce uwalane krwią. Krew mial także na włosach. Varail pojął, że to te poplamione krwią dłonie przyniosły dziecku śmierć.

Omal nie sięgnął po miecz. Zdołał się jednak opanować, i tylko lekki skurcz mięśni swiadczył o tym, z jak wielkim trudem mu to przyszło.

Marius wybuchnął śmiechem.

- Jeszcze nie czas na to, Gończe!

Varail nie odpowiedział. Ruszył w dalszą drogę, jakby nie słyszał słów wojownika ani jego rechotu.

Pierwszym, co rzuciło mu się w oczy, bylo truchełko Anette. Wstrząsnał nim dreszcz, jeden tylko spazm, nic więcej. Ale wzrok Eldana stał się nagle pusty. Ukląkł na ziemi i począł kopać w niej gołymi rękami. W jego ruchach była jakaś pasja, zapamiętanie, które wzbudziłyby w postronnym obserwatorze lęk.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

*A jednocześnie jakaś siła kazała mu iść w [/tamtą] stronę, z której dobiegł go dźwięk.

*lekki skurcz mięśni [ś]wiadczył

*by[ł]o truchełko Anette


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.