Mazbah  zobacz opis świata »

Dopis 56: Góra Arabel , na wschód od...

« poprzedni dopis
 

Drache 42

Od: 11.06.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 4,

Dopisów: 172,


***

Góra Arabel, na wschód od jeziora Gene'zera'tet, miała to do siebie, że jej szczyt był niemalże płaski. Za wyjątkiem zachodniej części, pofałdowanej jak dywan w karczmie po ostrzejszej biesiadzie.

Na pobliskim drzewie usiadł ptak. Ćwierkał wesoło, pokazując, że ma gdzieś toczącą się wojnę oraz ludzi - darmozjadów.

W tej samej chwili kontinuum czasoprzestrzenne zostało zachwiane i faktura powietrza nad górę zmieniła się, krzywiąc się pod kątem pięćdziesięciu sześciu stopni w kierunku północnym czwartego wymiaru temporalnego.

Błysnęło. I dało się słyszeć ciche "Puf".

Ptaszek patrzył, szeroko otwierając oczka.



***

Serik wychylił się z okna, spoglądając w dół. Zastany widok nie należał do przyjemnych.

- Jak lądowanie? - wrzasnął za nim Mistrz Sklerotenix, siedząc z nogą przewieszoną nad jedną z rączek fotela. - Jesteśmy na miejscu?

- Troszkę za mocno w lewo, Mistrzu! - krzyknął chłopak.

Wieża znajdowała się w trzech czwartych podstawy na twardym gruncie.



***

Poprawienie lądowania zajęło magowi dziesięć minut rzucania klątw oraz dwie ustawiania aparatury magicznej. Znów nastąpiły klasyczne przy teleportacji dużych obiektów zawirowania temporalne, które sprawiły, że mały ptaszek nabrał cech geniusza taktyki wojskowej i odleciał w dal zbierać swoją armię.

A tymczasem wieża Mistrza Sklerotenixa, wielkiego maga oraz znawcy teleportacji w każdej wersji i postaci, podróżnika między światami oraz chyba najgorszego alchemika, jakiego nosiła ziemia, dumnie wystawała na trzydzieści i dwa piętra nad szczyt góry.

Tylko mina mu nieco zrzedła, gdy zwiadowcy, pękate kruki o kształtach małych beczułek donieśli, że od trzydziestu lat nic się nie zmieniło - w chwili wyjazdu maga orkowie tłukli się z ludźmi. A teraz ta sama śpiewka.

Starzec westchnął.

- Znowu mam im pomagać? Za jakie grzechy?

- Nie wiem, mistrzu - stwierdził Serik, podając mu tacę z owocami. - Winogronko?

Mag nabił zieloną kulkę na paznokieć i zjadł ze smakiem.

- Najpierw potrzeba mi dokładniejszych informacji, zamiast "My kontra oni".

- Już rozsyłam kruki, mistrzu.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Nowi bohaterowie, dla rozluźnienia atmosfery. :>

*miała to do siebie, że jej {czubek} był niemalże płaski. - Może lepiej "szczyt"?

*faktura powietrza nad gór[ą] zmieniła się

*I {było} ciche "Puf". - Proponuję "dało się słyszeć".

*Poprawienie lądowania zajęło magowi[/e] dziesięć minut

*Mag nabił zieloną kul[k]ę na paznokieć i zjadł ze smakiem.



Bardzo ładny dopis. I oczywiście ciekawe postacie :)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.