Opowieści sprzed telewizora.  zobacz opis świata »

Dopis 3:Guru podszedł do mikrofonu , rozejrzał...

« poprzedni dopis
 

Love 83

Od: 14.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 23,

Dopisów: 213,


Guru podszedł do mikrofonu, rozejrzał się po sali i przemówił:
- Nie myślcie, że wiem, o czym myślicie. Mogę się tylko tego domyślać. A kiedy skończę, i wam o tym opowiem, waszym zadaniem będzie nie myśleć, że wiem, o czym myślicie. Waszym zadaniem jest myśleć swoje.
Burza oklasków, która się rozszalała, przeniosła się na ulicę, gdzie czekała na niego ośmiokołowa limuzyna. Guru pomachał kapeluszem i wsiadł do środka. Żegnały go oklaski i flesze. Kobiety posyłały uniesione spojrzenia. Limuzyna ruszyła i potoczyła się ku przeznaczeniu.

Na barze wisiał ktoś. Wisiał tak, jakby chciał powiedzieć, że wszystko mu wisi.
- Nie przeszkadzajcie mu - odezwała się bufetowa.
Mój przeciwnik nie bawił się w opracowywanie jakiejś super strategii, tylko na dzień dobry wyprowadzał zza niewzruszonego muru swojego hetmana, ewentualnie konika, którymi to figurami siał zamieszanie wśród pionków. Kiedy pomieszał już szyki obronne, analizował sytuację i wprowadzając zmiany, wnikał w nie i niszczył.
Tym razem jednak ta sztuka mu się nie powiodła. Konik schwytany w sidła musiał opuścić szachownicę.
Zaskoczony gracz nie podniósł się już do końca rozdania. W następnej partii rzucił w gąszcz intrygi swojego hetmana, którego spotkał ten sam los, co wcześniej konia. W trzeciej partii spróbował czegoś innego, ale uświadomiłem sobie, że po prostu brak mu koncepcji. Przyglądałem się jego wysiłkom, znając jego zamiary, wcześniej, niż zdążył pomyśleć.
Wygrałem pięć partii z rzędu. Milczał. Taksował mnie spojrzeniem. Nie mogłem się powstrzymać od uśmiechu, kiedy w telewizorze pojawiła się nowa postać. Guru odjechał, ale zostawił za sobą tłumy.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.