Więź  zobacz opis świata »

Dopis 1:Gwałtowny dzwonek do...

 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


Gwałtowny dzwonek do drzwi przerwał spokojny sen Joanny. Kobieta przetarła zaspane, piwne oczy i narzuciwszy na siebie podomkę, poszła zobaczyć, kto dobija się do niej o tej porze. W pamięci szukała nazwisk osób, które ewentualnie mogłyby ją odwiedzić, ale żadne nie wydało się odpowiednie. Czuła lekki niepokój. Dużo ostatnio słyszała o złodziejach lub mordercach przychodzących nocą do mieszkań samotnych kobiet, a ona do nich należała. Spojrzała przez wizjer. Ponownie przetarła oczy, tym razem ze zdumienia. Za drzwiami stała mała, ciemnowłosa potargana dziewczynka. Joanna nie lubiła dzieci, ale widok biednej sierotki, która postanowiła ją odwiedzić w środku nocy chwycił ją za serce. Natychmiast otworzyła i wpuściła ją do środka.

- Jak masz na imię? - spytała drżącym głosem.

- Powinnaś wiedzieć - odparła.

Nim się obejrzała niepożądany gość usiadł na kanapie. Wyznanie dziewczynki sprawiło, że poczuła dziwny ból. Przed oczami pojawiła jej się mała twarzyczka noworodka. Jeszcze słyszała słowa pięlegniarki: "ma pani córeczkę". Ze szpitala uciekła następnego dnia, a... to dziecko trafiło do domu dziecka. Nie chciała o niej pamiętać. Pewnie dlatego znienawidziła wszystkie dzieci, ponieważ spoglądając na nie, widziała swoją córkę.

- Ty... jesteś? Po co tu przyszłaś? - zapytała zimno. - Nic nie rozumiesz? Zniszczyłaś moje życie! Teraz znów chcesz to zrobić?

Klaudia spoglądała na nią ze łzami w szeroko otwartych oczach.

- Dlaczego mnie nienawidzisz? - spytała bez cienia emocji w głosie i wybiegła z pięknego domu Joanny.

- Zaczekaj! - krzyknęła kobieta, wybiegając za córką.

Niestety dziewczynki już nie było. Dopiero wtedy po zarumienionych policzkach spłynęły łzy. "Może to był tylko zły sen?" pomyślała. Ale czy we śnie czułaby ból?

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Ciekawy pomysł. I dzięki za dedykację:) < wzruszona >

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.