Czy warto kochać?  zobacz opis świata »

Dopis 9: Halo , halo! Ziemia do Justyny! Głos...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


- Halo, halo! Ziemia do Justyny!

Głos koleżanki przywołał ją do porządku. Uśmiechnęła się i zaczęła szukać dalej.

- Coś Ty się tak zamyśliła? - spytała Patrycja.

- Nic takiego. Po prostu sobie przypomniałam, że o czymś zapomniałam - odparła zdawkowo, próbując zmienić temat.

- Tak. A mi się wydaje, że to coś głębszego - próbowała drążyć dziewczyna. - Nie możesz mi o tym powiedzieć?

Justyna udała, że nie słyszy tego, co mówi Patrycja i dalej szukała wizytówki. Jednocześnie w lewej ręce trzymała mocno zaciśniętą karteczkę z numerem do Krzysztofa. W końcu znalazła to, czego tak usilnie szukała i wręczyła Patrycji.

- Proszę. Oto wizytówka Adama.

- Dzięki, wiedziałam, że mogę na ciebie liczyć - odparła z uśmiechem koleżanka, zapominając o wcześniejszym wątku.

Justyna odetchnęła z ulgą.

- Przepraszam cię, ale mam ważne spotkania na mieście.

- Ok. Nie ma sprawy. Jeszcze raz dziękuję. Jak coś, to się zdzwonimy i urządzimy takie małe babskie spotkanie.

- Dobrze - odparła Justyna wstając z ławki. - Do zobaczenia.

Oddaliła się dość szybkim krokiem, robiąc wszystko, żeby nie zacząć biec. Kiedy poczuła się w miarę bezpieczna, wyjęła z torebki telefon komórkowy i wstukała numer z pomiętej karteczki. Po trzecim sygnale usłyszała w słuchawce męski głos.

- Słucham.

***

W ostatnim okresie miał wiele zleceń. Podróżował często po kilkaset kilometrów dziennie. Wielokrotnie łapał się na tym, że mimowolnie przechodził przez cały skład pociągu zaglądając do przedziałów, licząc na to, że w końcu znów na siebie wpadną. Powoli tracił nadzieję na to, że jeszcze ją spotka.

- Justyno, gdzie jesteś? Przecież nie możesz o mnie zapomnieć - mówiąc do siebie pocieszał się, że to nie koniec ich znajomości. Kiedy był na granicy polsko - słowackiej, gdzie miał się spotkać z jednym z ambasadorów, zadzwonił jego telefon. Na wyświetlaczu widniał nieznany mu numer. Odebrał rozmowę zaczynając od mechanicznego powitania.

- Słucham.

Po drugiej stronie słychać było miejski gwar i szum jeżdżących samochodów. Żadnego głosu.

- Halo? Jest tam kto? - próbował nawiązać rozmowę, jednak bezskutecznie. Zrezygnowany zakończył połączenie i ruszył w stroną zbliżającego się mężczyzny.

- Witam panie ambasadorze - powiedział ściskając mu dłoń.

- Witam panie Krzysztofie. Cóż to to się stało, że znowu mamy przyjemność się spotkać.

- Mam wiadomość z ministerstwa. Poufną - dodał szeptem.

- Rozumiem. Proszę za mną.

W tym czasie jego telefon znów zadzwonił.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Mogę się poznęcać? ;>

\"-Nic takiego. Po prostu o czymś zapomniałam\" - Wiesz jak to brzmi? Jakby w tej chwili o czymś zapomniała. Byłoby nawet dowcipnie, gdybyś napisał: \"przypomnialam sobie, że o czymś zapomniałam\"



\"W ostatnim okresie czasu miał wiele zleceń.\" - tu możesz sobie darować \'czas\'.



\"Pewnego dnia, będąc na granicy polsko - słowackiej, gdzie miał się spotkać z jednym z ambasadorów zadzwonił telefon.\"

Strasznie lubisz imiesłowy, więc proponuję uważniej czytać zdania, w których ich używasz :) Z tego zdania wynika, że telefon był na granicy i sobie zadzwonił.



Piszesz, że wirował jej świat. Jak dla mnie jest jeszcze za wcześnie na wirowania. Ale może ja zbyt zimna jestem, żeby mi coś wirowało na tym etapie.

Nigdy nie uważałem się za jakiegoś super pisarza :)



Jak już pisałem wcześniej, każdy konstruktywny komentarz jest mile widziany. Postaram się bardziej popuścić wodze fantazji, bo chyba rzeczywiście piszę zbyt \"grzecznie\" i \"książkowo\" ;)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.