Kolejna nawiedzona chata  zobacz opis świata »

Dopis 10: I ile było tego odszkodowania? zapytała...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


- I ile było tego odszkodowania? - zapytała cicho dziewczynka siadając po turecku naprzeciwko Michała. Chłopak chciał cofnąć się jeszcze o krok w stronę drzwi, ale wyczuł plecami deski. Ślepy zaułek, koniec gry. Skóra zaczęła go parzyć i szybko rozebrał się, bo myślał, że to przez nie tak się poci i jest mu gorąco.

- Ty nie ż-ż-żyjesz - wymruczał patrząc na dziewczynkę, która była namacalna, która rzucała nawet blady cień na podłogę.

- Ty też zaraz umrzesz.

Poczuł okropny smród, który nagle zlokalizował się na czubku jego głowy. Paliły mu się włosy. Zaczął biegać, krzyczeć i wzywać pomocy. Dziewczynka siedziała cały czas nieruchomo uśmiechając się radośnie, jak gdyby oglądała jakieś fajne przedstawienie w przedszkolu. Ogień zajął Michałowi twarz, zaczął krzyczeć, a raczej wyć z ból.



*

- Słyszeliście? - zapytała Alicja. Stali pod drzwiami pomieszczenia w którym znajdował się Michał. Stali wszyscy z chłopakiem, kiedy nagle jakiś dziwny podmuch wiatru pachnący spalenizną wypchnął ich z niego. Drzwi zatrzasnęły się i nie można ich było otworzyć. Wszyscy zamarli, żeby usłyszeć ten sam dźwięk co Alicja. Dobiegł do nich przerażający krzyk.

- Patrzcie – mruknął Karol pokazując na drzwi. Spod szpary, która powstała między podłogą a dołem drzwi powoli ulatywał dym.

- Michał, co ty tam robisz? Bawisz się w podpalanie? – krzyknęła Alicja z histerią w głosie. Odpowiedział jej straszny krzyk, który prawie wszystkim zapadnie do końca życia w pamięci, a więc nie długo jeszcze.



*

Najpierw twarz, gałki oczne szybko się spaliły, nos i usta zaraz potem. Uszy trawione płomieniem zamieniły się w dwa czarne otwory. Chłopak padł na ziemię, nie mógł oddychać, bo płomień wolno wdzierał się do jego wnętrzności. Ostatkiem sił krzyknął:

- Marta!



*

- Co on krzyknął?

- Marta…

- Marta? Na pewno? – Alicja pobladła czując, jak zbrodnia z przeszłości daje o sobie znać. To ona chciała pieniądze z odszkodowania na kosmetyki i ubrania, a Marta… Drzwi nagle otworzyły się, chłopcy rzucili się do przodu, aby zobaczyć co się stało. Potężny, czarny dym uderzył ich prosto w nozdrza.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.