Kraina zobacz opis świata »
Idąc do domu , cały czas myślała o Natanielu...
Idąc do domu, cały czas myślała o Natanielu. Nie mogła uwierzć, żę mógł ćpać. Wiedziała, że się załamał po śmierci matki, ale nigdy by jej do głowy nie przyszło, żę mógłby zacząć brać prochy. Gdy tylko dotarła do domu, rzuciła torebke na stół, a sama rzuciła się na łóżko. Zasneła prawie natychmiast. Śnił jej się Nataniel. Jej brat był w towarzystwie jakiejś grupy starszych osób, którzy wygłądali trochę dziwnie. Ich ubrania wygłądały, jakby dopiero co zostały zabrane z muzeum. Nagle z tej grupy wystąpił jakiś mężczyzna, powiedział coś, i ukłonił się przed Natanielem, a reszta poszła w jego ślady. Oni wszyscy pokłonili się jej bratu. To takie nierealne. Chłopak był zszokowany w nie mniejszym stopniu tym, co się stało, niż ona. Teraz on się odezwał, ale nie słyszała słów. Wszyscy powstali. Nataniel o coś zapytał, a przywódca, bo na takiego jej wyglądał, odpowiedział mu coś, i wskazał zapraszającym gestem na chatę za sobą, na co jej brat skinął potakująco głową. Poszła za nimi, a wnętrze chaty zadziwiło ją jeszcze bardziej. Nie było tu śladu po żadnym sprzęcie elektronicznym, nie było dosłownie niczego, poza stołem, kilkoma krzesłami i łóżkiem. Znów odezwał się starszy mężczyzna, a Nataniel znów potwierdzająco kiwnął głową, na co wszyscy zaczeli się wycofywać z chaty. Ostatni wyszedł przywódca, a jej brat położył się na łóżku i zasnął. Ona też przestała cokolwiek widzieć, i zapadła w długi, niezmącony żadną marą sen.


