Obóz Ostatniej Szansy  zobacz opis świata »

Dopis 83: Idziemy szepnęła Martyna do Pastucha...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


***

- Idziemy - szepnęła Martyna do Pastucha i Agnieszki. Dziewczyny wstały i udając, że idą do lasu wysikać się zniknęły z pola widzenia ochroniarzy i Krowy. Wszyscy mieli dokładnie powiedziane, co mają zrobić i jak wykonać plan zemsty na Mikołaju, który chciał zgwałcić Martynę. Łukasz razem z kolegą czekali w lesie za drzewami, Agnieszka miała przyprowadzić tam Mikołaja, udając, że ma na niego ochotę. Pastuch miała stać na czatach i w razie, czego ostrzec resztę. Martyna stała obok Łukasza i trzymała w rękach mocny sznur, który znaleźli w domku. Szeptała coś do siebie i uciszała głosy. Zobaczyli Agnieszkę i Mikołaja. Szli razem rozmawiają i śmiejąc się.

- Teraz to zrobimy - powiedziała Agnieszka umówione hasło. Łukasz i chłopak rzucili się na Mikołaja. Rola Agnieszki i Pastucha zakończyła się, poszły do ogniska ciekawe, co będzie dalej, były lekko podekscytowane. Łukasz siedział na plecach Mikołaja i razem z kolegą związali mu ręce. Postawili szarpiącego i klnącego chłopaka na nogi. Martyna podeszła do niego i patrząc z nienawiścią napluła mu na twarz. Chłopak został zakneblowany i zaniesiony do jednego z drewnianych kibli. Rola kumpla Łukasza skończyła się po zaryglowaniu toalety.

- Gotowa? - zapytał Łukasz patrząc na podekscytowaną dziewczynę. Mikołaj w kiblu rzucał się i kopał w drzwi. Ognisko, ochroniarze i reszta grupy była jednak daleko i nikt nie słyszał go.

- Gotowa Łukaszku - wymruczała trzymając go za ramię.

- Zaczynamy - chłopak wyciągnął schowaną zapaliczkę i oblizał usta z podniecenia. Martyna cofnęła się parę kroków i uśmiechała się radośnie. Po chwili wesoły płomień zaczął pieścić drewniane drzwi toalety. Łukasz stanął obok dziewczyny.

- Dziękuję – powiedziała Martyna i stanęła na placach tak, aby dokładnie widzieć twarz chłopaka. Pocałowała go w policzek.

- Co się tutaj dzieje? Kto jest w tej toalecie?- głos Krowy zniszczył nastrój podniecenia. Ochroniarze szybko ugasili pożar swoimi kurtkami i wyciągnęli z toalety na wpół zaczadzonego Mikołaja.

- Do gabinetu! Koniec ogniska! – krzyknęła dyrektorka i ruszyła przed siebie. Wszyscy obozowicze patrzyli na całe zdarzenie. Pożar toalety był bardzo widoczny z miejsca gdzie było ognisko, więc wszyscy zdążyli przyjść. Ktoś zaczął bić brawo, ktoś inny krzyczał „Brawo!”. Łukasz złapał dziewczynę za rękę i ruszyli do gabinetu.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

OOS ruszyło ^^\"

Brawo;) Nareszcie. To mogę się gdzieś tam dopisać?

jasne ;)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.