Dark Chest Of Wonders.  zobacz opis świata »

Dopis 62:Irys stał w miejscu z rozdziawioną gębą ....

« poprzedni dopis
 
Irys stał w miejscu z rozdziawioną gębą. Nie rozumiał co się dzieje. Ale Vorbis dłużej nie czekał. Uśmiechnął się tak, że było widać jego białe zęby i wyciągnął swój srebrny sztylet.

- Śmierci moja mała, śmierci moja piękna... - zanucił tekst starej pirackiej piosenki.

Irys rzucił się do tyłu. Nie posiadał niczego, czym mógłby się obronić przed napastnikiem, który odciął mu drogę ucieczki. Był zupełnie bezbronny.

- Opór w niczym Ci nie pomoże. Zginiesz, czy tego chcesz czy nie. Muszę wykonać rozkaz mojego pana.

- A niech cię diabli ! - krzyknął Irys i rzucił się w kierunku okna. Zsłonił głowę rękami na ułamek sekundy przed uderzeniem. Szyba rozpadła się w drobne kawałeczki. Mężczyzna upadł na ziemię kalecząc kolana i ręce. Poczół przeszywający ból w nodze. Gdy spróbował wstać, nie mógł się ruszyć.

- Do diabła ! - syknął przez zaciśnięte zęby. Spojrzał w górę i zobaczył uśmiechniętego Vorbisa. Irys dobrze wiedział, że teraz nie ma już szans na dalszą ucieczkę. Teraz czekała go już tylko śmierć.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

\"Nie rozumiał co się dzieje.\" - przed \"co\" przecinek.

\"Ci\" - nie musi być wielką, myślę nawet, że nie powinno. Przecież to nie imię:P

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.