Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 288: Ja jak byłam mała to chciałam być...

« poprzedni dopis
 

Isis 238

Od: 12.10.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 9,

Dopisów: 564,


***



Ja jak byłam mała to chciałam być piosenkarką. Potem aktorką. Potem tancerką. A potem śpiewająca i tańczącą aktorką. Ale nic z tego nie wyszło...



Potem chciałam być malarką. Potem modelką. Albo rysowniczką. Najlepiej komiksów. Albo robić ilustracje do książek z bajkami dla dzieci.

Też nic z tego nie wyszło, chociaż nadal lubię rysować. Rysuje wszystko i wszędzie, gdzie się da. Na klasówce z matmy, na chusteczce, na końcu wszystkich zeszytów przedmiotowych, na dłoni. I nic. Jakoś sławna nie jestem.



Następnie, gdy już umiałam składać literki w zdania i pisać je dość równo, postanowiłam zostać pisarką. Tak więc zaczęłam pisać książkę. Potem kolejną i następną. Nigdy jednak nie potrafiłam ich dokończyć... Mój zapał wyparowywał i... zajmowałam się szybko czymś innym. Stwierdziłam, że książka to o wiele za dużo do napisania, więc pisałam opowiadania. Trzy czy cztery, bo prędko mnie znudziły.



A potem... tak, a potem zaczęły się wiersze. Właściwie to nie ja je odkryłam, ale one mnie. Było to w drugiej klasie gimnazjum. Przedtem nienawidziłam wierszy, bo uważałam, że są nadęte i niezrozumiałe i mają mnóstwo dziwnych słów, których ja nigdy nie rozumiałam. Zresztą, myślę tak do dziś...

No i zaczęło się moje pisanie wierszy, moja wielka poezja... Szkoda tylko, że okupiona tak wielkim cierpieniu, tak niewysłowionym bólem, który niezdarnie z początku próbowałam przelać na papier. Pisanie jest... fajne. Nie, fajne to zdecydowanie nieodpowiednie słowo. Poezja powinna być cudowna, wzniosła, piękna. Powinna opiewać jakieś wspaniałe idee i poglądy. Hm, chyba wolę jednak te fajne wiersze, które przynajmniej mogę zrozumieć.

I tak postanowiłam zostać poetką. Tylko, że poetka to nie jest zawód. To jest takie tylko niewymagające hobby. Ot tak, skrobnę sobie coś od czasu do czasu. Wielkich pieniędzy nigdy nie będę z tego miała. Ani wielkiej sławy. Któż w tych czasach docenia słabych, chorych, wrażliwych poetów, którym cieknie z nosa...?



Zostanę psychologiem. Może...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.