Wypadki przy pracy  zobacz opis świata »

Dopis 2: Jakiś problem? Przed dwójką szarpiących...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


- Jakiś problem? - Przed dwójką szarpiących się ludzi stanął wysoki jegomość. Wyglądał groźnie, a jego wąsy przypominały skrzydła kruka.

- Tak. Bo on mnie zaplątał, oplątał i nie chce się wyplątać. - Dziewczyna ze łzami w oczach spojrzała na mężczyznę. Wiktor postanowił zakończyć tę krępującą dla siebie sytuację. Prawa dłoń wplątana była w gęstwinę włosów dziewczyny, lewa natomiast zaczęła szukać czegoś w kieszeniach spodni. W końcu znalazł scyzoryk, który dostał od dziadka na ósme urodziny. Szybkim ruchem odciął pasmo włosów, które otaczało jego rękę. Ukłonił się dziewczynie i potężnemu mężczyźnie, po czym czmychnął w kierunku drzwi. Usłyszał donośny krzyk blondynki. "Przecież to tylko kilka kosmyków"- pomyślał patrząc na sporą kępkę włosów w swojej ręce. "Czas się zmywać!" - uśmiechnął się do szyby. Gdy już dwie trzecie jego osoby znajdowało się za drzwiami autobusu, kierowca zamknął je. Wiktor nie posiadał szybkiego refleksu i noga chłopaka utknęła pomiędzy wnętrzem autobusu, gdzie czyhali na niego 'oprawcy', jak nazwał dziewczynę i faceta, a Warszawą. Oprawcy, którzy napadają na niewinnych obywateli i krzyczą nie wiadomo o co, on przecież tylko dotykał jej włosów! Autobus powoli ruszył, a młodzieniec czuł się coraz bardziej niekomfortowo. Noga bolała, a reszta ciała była wystawiona na widok publiczny. Przylgnął do drzwi, czekając na przystanek. Wewnątrz pojazdu dziewczyna i potężny wąsacz rozmawiali, rzucając co chwilę ciekawe spojrzenia na Wiktora. Chłopak nagle zauważył błysk flesza, co skłoniło go, by powoli odwrócił się i z głupkowatym uśmiechem pomachał chińskiej grupie turystów, którzy stali na mijanym przystanku.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

:)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.