Jak płatek śniegu  zobacz opis świata »

Dopis 21: "Jakże bez Twej miłości Panie...

« poprzedni dopis
 

matthaeus 82

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 6,

Dopisów: 68,


***



"Jakże bez Twej miłości Panie,

przetrwać burzliwe lata próby?

Jak bez pomocy z samej góry,

bez Twego uśmiechu, się nie zgubić?"



Prosty wiersz potrafił wyrazić więcej niż najdłuższy esej. Parę słów skierowanych prosto do Boga, od zawsze znaczyło więcej niż miliony odbijających się od ściany dysput. Ostrze stalówki znów dotknęło pożółkłej kartki. Myśli powoli przepłynęły w materię granatową otchłanią pióra.



"Jak dotknąć Nieba bez Tego,

który Stwórcą jest wszechrzeczy?

Jak bez Ojca Przeniebieskiego,

modlitwę w milczeniu zmieścić?"



Miłość wyrażona ciszą zawsze go fascynowała. Nauczył się już kochać. Po raz kolejny nauczył się mówić: „kocham”. Tym razem Najwyższemu. Teraz darzył uczuciem kogoś, kto nigdy nie zatrzaśnie drzwi. Jednak ciągle pragnął posiąść umiejętność, jak on to nazywał: Świętej Ciszy. Bo prawdziwa miłość rodzi się tylko w bezdźwięku pokornego serca. Jak więc inaczej ją wykrzyczeć, jeśli nie przez ciszę?



***



Palec wskazujący, środkowy i kciuk zakończyły już swoją pracę. Strona, zapełniona starannymi literami zakonnika, lśniła dumnie w pełnym słońcu. Mężczyzna delikatnie zamknął zeszyt i odłożywszy go na półkę wstał, by podnieść pozostawioną przy łóżku Biblię. Kręgosłup odezwał się i nie był to radosny okrzyk, lecz raczej zawodzenie pełne bólu i spracowanego zrezygnowania. Pomimo to, ubrany w habit człowiek zdawał się być wypoczęty i pełen nieposkromionej radości. Jakby tak przyziemne rzeczy, jak ból krzyża niedorastały do rangi sprawy, którą warto zawracać sobie głowę. Jakby nie wiązały go kajdany ludzkich zmysłów. Gdy Marek dobył swego „miecza”, jego twarz rozpromieniła się jeszcze bardziej. Tak dawno przecież z nadzieją nie otwierał Słowa Bożego.

Musiał się przygotować, czekało go najtrudniejsze zadanie w życiu.

Po chwili trwał już otulony w przenajświętsze skrzydła. Jego myśli rozpłynęły się w blasku Istoty Światła.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Przepraszam za wszystkie niedogodności związane z czytaniem dopisu. Dawno nie pisałem i pewnie jest tu masę niedociągnięć. Proszę o konstruktywną krytykę.

Z poważaniem

Matthaeus

Matti, drogi mój... Powiem Ci, że odkąd wróciłam na opo nie czytałam tak dobrego dopisu. Wciągnęło mnie, a potem powaliło. Nadałeś temu niesamowity charakter. Jestem pod ogromnym wrażeniem i zsyłam na Ciebie grad plusów:)

Pozdrawiam ciepło:*

Nika

*Prosty wiersz potrafił wyrazić WIĘCEJ[,] NIŻ najdłuższy esej. Parę słów skierowanych prosto do Boga, od zawsze znaczyło WIĘCEJ[,] NIŻ miliony odbijających się od ściany dysput.

*Pomimo to, ubrany w habit człowiek[,] zdawał się być wypoczęty

*Jakby tak przyziemne rzeczy, jak ból krzyża nie[ ]dorastały do rangi sprawy



Nie wiem, co Ci nie pasuje w tym wpisie ;P

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.