Wrzosowy jogurt miodowy według ostrężynowego, kremowego paliwąsa   zobacz opis świata »

Dopis 14: Janek! powiedziała...

« poprzedni dopis
 

Love 83

Od: 14.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 23,

Dopisów: 213,


- Janek!- powiedziała Lidka wchodząc do sklepu zamaszystym krokiem- koniecznie muszę ci coś ważnego powiedzieć.
- Daj spokój Lidka, oddałaś rękawice z jenota, to chyba jasne że między nami wszystko skończone.
- Tak, ale wtedy...nie wiedziałam że z ciebie taki kozak i że tak szybko awansujesz.
- Trzeba było się zastanowić, teraz rękawice należą już do Marusi, mojej ukochanej.
- O - Marusia wyjęła z kieszeni rękawice z na dowód miłości.
- I co ja mam teraz zrobić- rozpłakała się Lidka.
- Dej spokój dziołcha, znajdziesz sobie inkszego kawalera, no nie rycz, żołnierzowi nie przystoi- ogarnął ją ramieniem Gustlik.
- Łatwo ci powiedzieć, uszczypnąć, pocałować to każden jeden potrafi, a tu wojna skończona a nie ma chętnego do żeniaczki.
- Ja się z tobą ożenię- włączył się poruszając dzwoneczki Grigorij. Zamknął za sobą drzwi i uśmiechając się wykonał kroki w kierunku radiotelegrafistki.
(W tle widać czołg i straż miejską która zakłada blokadę na koła)
- Ty Grigorij? A co ty będziesz ze mną robił w Warszawie?
- Na pewno znajdzie się jakaś praca, mogę pracować na poczcie.
- Ja, na poczcie, już to widza- stwierdził z przekąsem Gustlik.
- Kręcą mnie teatrzyki kukiełkowe, moglibyśmy otworzyć prywatne przedszkole- Grigorij zastanawiał się.
- No nie wiem, musiałabym sprawdzić jak wyglądasz bez wąsa, można by cię też przefarbować na blond- zastanawiała się Lidka.
- U nas w Gruzji jest takie przysłowie, zastanów się trzy razy zanim przefarbujesz koniowi ogon...
( Janek i Marusia całują się, do sklepu wchodzi dwóch funkcjonariuszy miejskiej straży w mundurach stylizowanych na policję NY)
- Chłopcy, to wy?- odzywa się pierwszy z nich.
- Olgierd? Kajś ty był?- przygląda mu się Gustlik z uwagą.
- Kiedy ruszyła ofensywa i poszły czołgi...nagle zostałem w lesie sam. Znalazła mnie tam straż miejska a kiedy dowiedzieli się że potrafię przepowiadać pogodę, przyjęli mnie na swojego dowódcę. Jakoś się pogodziłem żeście mnie zostawili, ale teraz żaden czołg nie będzie mi tu parkował nieprzepisowo w mieście!- Olgierd podniósł głos.
Gustlik odwraca się w stronę Janka i w tej samej chwili postać znika.
- Janek- szturcha go w ramię Gustlik.
- Czego?
- Chyba żech widzioł Olgierda...
- Musiało ci się przywidzieć.
- No to jak będzie Grześ?- Lidka obraca się wokół jak w tańcu, widać że jej wrócił humor.
- U nas w Gruzji jest takie powiedzenie, trzy razy się zastanów zanim zgolisz wąsa...
- Jak chcesz, ja z wąsaczem do ślubu nie pójdę.
- Lidka, ja dla ciebie...- Grigorijowi brakuje słów, wypada na dwór, wsiada w czołg i rusza z entuzjazmem (blokady na koła rozsypują się w drobny mak, a mechanik tak manewruje że bierze na maskę pomnik tenora wraz z cokołem)
- Riebiata, jedziemy do prezydium, jak ślub to ślub!- krzyczy Janek i wybiega ze sklepu ciągnąc za sobą Marusię.
- Dejcie mi te stringi z koronki co to je udziergały dziołszki z Koniakowa- Gustlik ubija pospiesznie interes, a ekspedient Józef uwija się jak w ukropie.
- A dla mnie pożądne barchany, nie żadne tam fibździ mibździ- Czernousow wyciąga plik banknotów. Nie wiadomo skąd ma tyle euro, on sam wydaje się tym faktem nieco zaskoczony, ale tak to już jest, nigdy nie wiadomo kiedy spadnie na ciebie fortuna, ponieważ jej obfitość bywa kapryśna jak śnieg.


 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Fortunę można także porównać także do innych czynników pogodowych, na przykład promieni słonecznych, najważniejsze jest przesłanie, że nigdy nie wiesz kiedy cię zaskoczy, dlatego warto się zastanowić.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.