Jednak Bóg milczał.
Hiob jeszcze raz spojrzał w błękitne niebo, które tego dnia było czyste i bezchmurne.
- Przydało by się trochę deszczu - westchnął do siebie. Postał jeszcze chwilę, potem obrócił się i wszedł do domu. Rachela stała przed piecem, w którym wypiekała placki. Pochylona, jedną ręką zasłaniała oczy, a jej plecami wstrząsał bezgłośny szloch.
Hiob zatrzymał się i nieporuszony patrzył na żonę. "Jak ona musi cierpieć!" Nie chcąc by kobieta zauważyła, że jest w domu, cicho cofnął się z zamiarem wyjscia przed dom. Musi poszukać coś na budowę Domu Pana.
Hiob jeszcze raz spojrzał w błękitne niebo, które tego dnia było czyste i bezchmurne.
- Przydało by się trochę deszczu - westchnął do siebie. Postał jeszcze chwilę, potem obrócił się i wszedł do domu. Rachela stała przed piecem, w którym wypiekała placki. Pochylona, jedną ręką zasłaniała oczy, a jej plecami wstrząsał bezgłośny szloch.
Hiob zatrzymał się i nieporuszony patrzył na żonę. "Jak ona musi cierpieć!" Nie chcąc by kobieta zauważyła, że jest w domu, cicho cofnął się z zamiarem wyjscia przed dom. Musi poszukać coś na budowę Domu Pana.


