Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 110: Jego irytacja wzrastała , szedł za...

« poprzedni dopis
 
***

Jego irytacja wzrastała, szedł za nią już długi czas, zdawała się kluczyć celowo, jakby nie chciała go doprowadzić do obozowiska. W końcu nie wytrzymał, złapał ja za ramię i wywrócił. Popatrzyła na niego tymi nieludzkimi oczami, spróbowała się odsunąć, ale ukląkł przy niej i podniósł jej głowę do góry za włosy.

- Jeżeli zaraz nie dojdziemy do obozu zrobię ci cos niemiłego – uderzył w policzek i stanął czekając, aż się podniesie. Zrobiła to wolno, tak, że niemal znów zasłużyła na uderzenie, ale coś go rozproszyło. Czuł kogoś w pobliżu. Jednocześnie wiedząc, że tego kogoś nie ma. Duch. Wzruszył ramionami, duch nic nie może zrobić, gdy jest w niematerialnej postaci. A gdy wróci do ciała, można, cóż, pozbyć się ciała. Dziewczyna doszła do siebie, otarła krew z wargi i bez słowa ruszyła do przodu. Czuł, że idzie w dobrym kierunku.



***

Wypuściłam potwora. Za późno. Teraz to wildze, ale już za późno. Nerianie, lepiej, ażeby cię nie było. Odejdź. Bo zginiesz. Dam ci czas, ale odejdź. Proszę.



***

Sztylet przeciął powietrze, Marius tylko dzięki swojemu doświadczeniu zdołał się uchylić. Podciął nogi kobiety, a sam zniknął między drzewami. Po chwili nóż dotknął gardła mężczyzny.

- Nerian. – Wyszeptał zdziwiony.

Stali bez ruchu. Jednego od śmierci dzielił ruch dłoni. Drugi zbyt zszokowany, by zabić. Nóż wypadł z dłoni. Nerian odwrócił się i spojrzał w oczy swojego przyjaciela.

- Marius. Szukałem cię. – Długa przerwa. - Nie zmieniłeś się. – Brązowe oczy przyglądały się młodemu mężczyźnie.

- Dziesięć lat. Ty się zmieniłeś. Prawie cię nie poznałem. Prawie cię zabiłem.

Kelia podeszła do nich, odwrócili się jednocześnie. Jakby byli swoim dopełnieniem. Dopiero teraz zorientowała się, jacy są podobni. W ruchach, zachowaniu. Obaj cisi, pełni ukrytej siły, gracji. Niebezpieczni. Uczyli się razem, musieli się znać od dziecka, inaczej nie byłoby tej zgodności. Tego nie dało się ukryć. Kelia przestraszyła się. Jak nigdy dotąd.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

i absolutnie mnie nie obchodzi co na to nerian. nie ma go i nich sie cieszy, ze go nie uśmierciłam.

*złapał j[ą]

*ci co[ś]

*wi[/l]dz[ę]

*Drugi [był] zbyt


nell nie ma zamiaru poprawiac błędów nawet jeśli by miała za to dostać minusy:D nell nie ma serca i czasu na takie papranie sie z korektami. Wiec kochani nawet jej nie poprawiajcie. bo szkoda czasu;] sesese

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.