(nie)Spełnione marzenie  zobacz opis świata »

Dopis 11:Jego nogi wrosły w nieskazitelnie biały dywan...

« poprzedni dopis
 

matthaeus 82

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 6,

Dopisów: 68,


Jego nogi wrosły w nieskazitelnie biały dywan, a usta wypowiedziały niechciane przekleństwo. Dzień zaczął razić go w oczy jak nigdy dotąd. Jak mógł być tak pijany by nie pamiętać chwili, w której zostawiał wiadomość? Niemożliwe, że nie zapamiętał spotkania z Nią. To wszystko nie trzyma się kupy. Specjalnie dla niej przejechał setki kilometrów, by dotrzeć do zaprzyjaźnionego detektywa, a ona śmie mówić, że musi odnaleźć siebie. To ona powinna zastanowić się nad tym, co robi. Kolejne wcielenie jakiegoś proroka. Pewnie miała wizję, w której objawiło jej się, co ma robić. Uśmiechnął się do siebie, na myśl o składaniu zeznań przed watykańskimi urzędnikami, gdy będą dowodzić jej świętości. Przynajmniej wtedy będzie ją miał zawsze przy sobie. Będzie mógł się do niej modlić. Wychwalać jej piękne ciało, delikatną linię ust, doskonałość krągłych piersi. On będzie się modlił do jej ciała, a ona znów będzie zbyt odległa, by mogła być blisko. Jego umysł powoli dotknie jedwabiu naskórka i otuli się gęsią skórką jej ramion. Znów to samo, znów go posiadła, uwiązała go do siebie powrozem myśli. Czuł do niej coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczył, ale towarzyszyło mu również inne uczucie. Znał je, jak zna się tylko najlepszego przyjaciela. Wiedział kiedy przychodzi i jaki ma smak. Strach. To właśnie on kazał mu wyjść z hotelu, zostawiając otwarte drzwi i przyjmując wyzwanie. Strach przed tym, że już nigdy jej nie zobaczy. Że miłość przerodzi się w tęsknotę, a ta w zgorzknienie. Strach przed tym, że utraci jedyną, którą naprawdę pokochał.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

spotkani[a]



nad tym[,] co robi



Świetny dopis. Aż mi się chorować odechciało na czas czytania :) Cieszę się, że wróciłeś. Plusów tylko tyle, bo więcej nie mam :(

coś[,] czego - nie zauważyłam wcześniej


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.