niezwykłe wakacje  zobacz opis świata »

Dopis 3:Jej bikini odsłoniło nieco więcej ciała...

« poprzedni dopis
 

oleyana92 28

Od: 07.07.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 8,

Dopisów: 46,


Ratownik zaczął szybciej przebierać nogami omijając slalomem nogi młodych pływaczy. Popłyną nieco niżej basenu, ku jego zdziwieniu nie widział ani dziewczyny ani chłopca. Przerażony postanowił wyjrzeć czy są już gdzieś nad którymś brzegiem basenu. Swoim nerwowym ruchem, wręcz panicznym ruchem zaczął obserwować brzegi z basenu. Wydawało się mu jakby rozpuścili się w wodzie. W pewnym momencie dostrzegł tłum ludzi w lewym rogu basenu gdzie woda była stosunkowo mała.
Gdy podpłyną bliżej zbiegowiska zauważył, że dziewczyna wtulona w ramiona chłopaka zaczęła go ściskać i dziękować, że uratował jej życie. Ratownik chcąc zwrócić na siebie uwagę, powiedział typowo mocno męskim głosem:
- Proszę się rozejść! – Zmarszczył brwi, kierując kolejne słowa do chłopca.
- Synu to było nieodpowiedzialne! A gdybyś nie dał rady?
- Tato, może zainteresujesz się poszkodowaną zamiast prawić mi wyrzuty sumienia! – Powiedział podnosząc lekko głos.
- Proszę się nie martwić wszystko w porządku. – Dziewczyna zaskoczona zaistniałą sytuacją wyszła z basenu i pobiegła w kierunku szatni. Spojrzała ostatni raz na chłopaka i lekkim ruchem warg, powiedziała:
- Dziękuję!
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 7

Ratownik, który biega po wodzie? Jak na takiego bystrzaka trochę za długo ich wypatruje. No i przerywa im w ważnym momencie, gdy zanosiło się na usta- usta. Trzeba by też zaznaczyć czy kierując słowa do chłopca dalej używa "typowo mocno męskiego głosu". Inaczej można odnieść wrażenie, że zwraca się do niego innym głosem, np. takim zabawnym głosikiem, jaki się wydobywa z człowieka, gdy łyknie się helu.

Po pierwsze nie ma tu mowy o ratowniku, który jak sugerujesz "biega po wodzie". Po drugie gdyby im nie przerwał historia była by zbyt piękna. A z tym "typowo męskim głosem" chodzi o to, że kiedy ktoś się denerwuje podnosi swój ton głosu. Mam nadzieje, że pomogły ci moje wskazówki;]

Tak, nawet bardzo.
Masz rację, bieganie po wodzie jest moim subiektywnym odczuciem. Przekonuje mnie też argument, że gdyby im nie przerwał, to połączył by ich pocałunek może za wcześnie. Dla akcji z pewnością ma to decydujące znaczenie. Chociaż z drugiej strony, tak między nami mówiąc - po co czekać?
Co do głosu typowo męskiego, spotykałem w swym życiu już ludzi podenerwowanych, niektórzy faktycznie podnoszą głos, natomiast inni płaczą. Albo siadają na schodach i próbują palcem wyrzeźbić coś w granicie. Albo z goła milczą. Ty przywołałaś opcję z podniesionym głosem. Być może, (nie zakładam tego, ale może tak być) tak Ci się kojarzy mężczyzna. Z wielkim chłopem w czepku, który wydziera się na cały basen.

Tak, to dobrze,że autor broni swojego zapisu, jednak w tym momencie stanę po stronie Love: określenie męskiego głosu jest tu sztucznie użyte, tak jak opis ruchów ratownika - Love dobrze to oireślił - ten bieg po wodzie idealnie pasuje do opisu.
Nie poprę tylko dązenia do natychmiastowego "usta-usta" to może poczekać :)
I czekam na dalszy ciąg...

Love muszę przyznać że teraz całkowicie zgadzam się z twoim komentarzem, jednak ciągle niezmiennie bronie tego "męskiego głosu" ;D
Gebilis - nie czekaj, pisz z nami! ;]

Ojtam, ojtam. Marudzicie. Przecież od razu widać, iż świat tu przedstawiony jest głęboką hiperbolą. W końcu trudno wyobrazić sobie, jak można topić się w tak subtelny sposób. Zaiste trzeba być mistrzem samopoznania, by móc w tak krytycznej chwili zdecydować się na podziwianie pięknych podwodnych zamczysk basenu. Romantyzm w czystej postaci i piękne drugie dno opowieści.

Co do chodzenia po wodzie, również miałam podobne odczucia, chyba przez to wspomnienie o slalomie i schodzeniu to niżej, to wyżej. Tyle, że mi się bardzo spodobał pomysł ratownika biegającego po wodzie. W końcu taka umiejętność byłaby niewątpliwie bardzo przydatna na jego stanowisku.

Zaś wspomnienie o męskim głosie skojarzyło mi się ze starą opowieścią o Nasreddinie poszukującym doskonałej nuty. Zastanawiałam się nawet jak opisywany głos mógłby brzmieć i przyszedł mi do głowy głos Jacka z syntezatora Ivona. Podkreślam, iż nie ma tu mowy o podniesionym głosie ratownika, a raczej o poszukiwaniu idealnego, męskiego głosu. :D

Zaś do zbyt przyśpieszonego usta-usta. Cóż, to opowieść romantyczna. W tego typu produkcjach, to częsta sprawa. Dodatkowo często zwala się w takich przypadkach winę na intuicję, a ona strzyże tylko uszami.

Dziękuję za uwagę. Już się nagadałam :D


Też mi się podoba ta hiperbola. Przy okazji, skoro strzyże, to trzeba ją połaskotać za uszkiem, no i powodzenia na sesji, będziesz występować na bilbordach?

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.