Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 896:Jestem odurzona jesienią . Jestem w...

« poprzedni dopis
 

therine 24

Od: 31.01.2011,aktywny: dawno temu

Tekstów: 2,

Dopisów: 38,


Jestem odurzona jesienią. Jestem w jesieni zakochana, jesienią pijana, jesieni głodna i spragniona. Rok w rok, w ciagu tych trzech miesięcy, oddycham głębiej, słyszę wyraźniej, widzę więcej.
Jesień, najprawdziwsza pora roku. O jesieni, w przeciwieństwie do lata, wiosny, zimy nie można powiedzieć: "ta jesień w tym roku to żadna jesień". Nieważne, czy ciepła, czy chłodna; deszczowa, czy słoneczna; szara, czy kolorowa. Jesień zawsze jest jesienią. Deszczowe, chłodne lato to pseudo-lato. Niezima bez śniegu i mrozu. Sztuczna to wiosna zarówno z nadmiarem jak i niedostatkiem słońca. Kocham pełną, kobiecą, prawdziwie prawdziwą jesień. Jesienią budzą się moje zmysły.
Jesienią budzi się we mnie i wyrywa się poza granice zdrowego rozsądku dzikość, zwierzęca siła. Moje źrenice, rozszerzone, czujne, wyłapujące każde drgnienie powietrza. Moja skóra, wrażliwa na każdy dotyk, każdy drobny nerw czuły niemal do bólu. Język, natychmiastowo odszukujący w kawie kwaśny posmak słońca, gorycz ciemnej ziemi i kilka ziarenek trzcinowego cukru. Płuca napełniają się powietrzem pachnącym smutną, lecz piękną wonią czerwieni, oranżu i brązu unoszącą się z liści czule okrywających wspomnienie trawnika. W głosie mężczyzny, spiewającego w moich słuchawkach słyszę burzę emocji, odcienie pasji, tony smutku, barwy przywiązania.

Dziś znów odezwała się tak dobrze już znana mi tęsknota. Tym razem jednak zostanie ze mną na dłużej. Tym razem poczekam aż odejdzie sama. Tym razem nie będę jej wyganiać.
Tym razem moim wargom, pełniejszym i ciemniejszym niż zwykle, odmówię dotyku innych ust i dłoni. Skórze mojej szyi, piersi, ud, naelektryzowanej potrzebą, odmówię pieszczot i dreszczy. Moim rozszerzonym nadzieją nozdrzom odmówię odurzającej woni potu i pożądania. Oczom głodnym widoku innych oczu, innych ust, innej skóry rzucę ochłapy wyobrażeń, nie nasycę ich jednak. Język mój zwinny, żądny ruchu, żądny tańca pocałunku i feerii wrażeń obejść się będzie musiał innym smakiem.
Odmówię ciału spełnienia, zapewnię umysłowi spokój. Zapewnię emocjom wytchnienie.
Nie chcę zasypiać samotnie, lecz nie chcę już budzić się sama. Nie chcę odmawiać sobie przyjemności, lecz nie chcę już być dla innych jednynie na chwilę. Nie chcę związku bez pożądania, lecz nie chcę już pożądania bez związku.

Jesienią nie chcę nic na siłę.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Czysta poezja. Piękny klimat opowieści, zmuszający do zadumy, przyprawiający wręcz o dreszcze pod wpływem emocji ukrytych pod płaszczem wspomnienia jesiennego wiatru i otulającego ciepła męskiego ciała.

Dziękuję za tą chwilę:).

dziękuję, Aletheio ^^
nosiłam w sobie potrzebę podziękowania odkąd zobaczyłam Twój komentarz, ale zgubiłam hasło do siebie... a niestety opcja odzyskania hasła nie istnieje, albo ja jej nie zauważyłam.
Jak by nie było: dziękuję za ciepłe słowa, cudny to prezent i tak akurat obok świąteczny ^^ Cieszę się też, że udało mi się trafić w te dobre struny ;]
T.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.