Wakacje Nietoperza  zobacz opis świata »

Dopis 1:"Jestem zmęczony . Ta ciągła podwójna gra...

 

dragonfly 60

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 11,

Dopisów: 305,


"Jestem zmęczony. Ta ciągła podwójna gra, balansowanie na linie rozpiętej nad przepaścią, gdzie stawka jest najwyższa z możliwych. Męczy mnie to wszystko. Nie mam chwili wytchnienia, nie dla mnie odpoczynek. Ci wszyscy, którzy mnie otaczają, nie mają pojęcia czego najwięcej bym pragnął. Jestem zmęczony, tak bardzo zmęczony i... samotny."



Kropla czarnego atramentu wsiąkła w biały pergamin, gdy mężczyzna rozłożył na zeszycie klasówki i ostrym głosem powiedział:

- Wejść.

W drzwiach ponurej komnaty stanęła Minerwa McGonagall, nauczycielka transmutacji i opiekunka Gryffindoru.

- Mam nadzieję, że ci nie przeszkadzam Severusie – powiedziała zamykając za sobą drzwi.

- Nie. O co chodzi?

- Jak zwykle bezpośredni – westchnęła. – Albus cię prosi do siebie.

- Dobrze – Snape wstał zza biurka i podszedł do drzwi otwierając je przed kobietą.



- Lukrecjowe gryzki – wymamrotał Severus.

Rzeźba odskoczyła ukazując kamienne schody, które zaczęły się poruszać w chwili, gdy mężczyzna na nich stanął.

"Jestem tak bardzo zmęczony."

- Wejdź, Severusie – radość w głosie Dumbledore’a była zazwyczaj zapowiedzą niezbyt miłych dla zdrowia psychicznego Snape’a wydarzeń.

- Chciałeś mnie widzieć – Snape wkroczył do gabinetu dyrektora Hogwartu z ponurą miną.

- Tak – starszy czarodziej rozpromienił się. – Usiądź – wskazał jeden z dwóch foteli z wysokimi oparciami.

Mężczyzna usiadł i spojrzał wyczekująco na dyrektora. Albus Dumbledore pochylił się do przodu i utkwił wesołe spojrzenie w bladej twarzy Severusa.

- Nie myślałeś o tym, żeby pojechać sobie na wakacje? – wypalił nagle dyrektor.

- Że co proszę? – wykrztusił.

- No wiesz, pakuje się walizki, jedzie się gdzieś daleko i odpoczywa – siwowłosy mężczyzna machnął ręką. – Ostatnio chyba schudłeś i marnie wyglądasz.

- Czuję się świetnie – Snape obruszył się i wypiął chudą pierś, żeby udowodnić, że jest okazem zdrowia.

- Ale wyglądasz na zmęczonego – zauważył Dumbledore. – Przydałby ci się urlop.

- I co ja niby miałbym robić na tym urlopie?

- Odpoczywać.

- Doskonale odpoczywam tutaj.

- Ja wiem, Severusie – w głosie Dumbledore’a zaczęły pobrzmiewać nutki, jakby mistrz eliksirów był krnąbrnym dzieckiem, któremu wszystko trzeba tłumaczyć – że ciężko pracujesz. Zmagania z Voldemortem też nie należą do łatwych i zdaje sobie sprawę, że może cię to męczyć. Naprawdę doceniam to wszystko, ale sądzę, że potrzebujesz kilku dni wolnego.

- Dlaczego? – niemal jęknął.

- A dlaczego nie?
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

Podoba mi się pomysł. Mimo, że z Harrego Pottera, ale jest orygianlny. W przyszłości zapewne dołączę się do pisania. Pozdrawiam :)

mam słabość do Snape\'a ;D

Ja też Slinky :) Snape rządzi!

za pomysł :)

Teraz w czasie Wielkanocy leciał \'Harry Potter\". Jak tylko widziałam Snapa to przypominało mi się to opowiadanie i się śmiałam, przeszkadzjąc innym :D I chwała Ci za to. :]

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.