ELIKSIR MŁODOŚCI  zobacz opis świata »

Dopis 10:Johan przymknął...

« poprzedni dopis
 

gebilis 64

Od: 25.08.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 7,

Dopisów: 276,


John przymknął powieki skrywając rozmarzony wzrok i energicznie wyszedł z biura. Ruszył długim korytarzem wprost do drzwi, za którymi znajdowały się schody prowadzące wprost na dach budynku. Wbiegł nimi sprawnie na dach i zatrzymał się na dużej platformie mieszczącej się nieopodal wyjścia.
W blasku słońca migotał złocistą powłoką pojazd czasoprzestrzeni gotowy do drogi. John z zadowoleniem poklepał jego przezroczysty pancerz i wsiadł.
Cichy szum rozgrzewających się silników wprowadził do wnętrza pojazdu lekkie wibracje budzące w Johnie przyjemny dreszczyk adrenaliny. Pojazd z wolna oderwał się od podłoża, zakołysał i uniósł w przestrzeń. Miasto zaczęło się oddalać, zmniejszać aż będąc tylko punktem po chwili zniknęło zupełnie.
Statek znów zadrżał, zakołysał się i wtopił w ogarniający go szronno-srebrny obłok. John z fascynacją patrzył jak powierzchnię statku liżą jęzory krwistożółtego ognia. Przeżywał to zjawisko z każdym przejściem ziemskiej atmosfery, jednak za każdym razem odczuwał dreszczyk emocji i fascynacji. Pozostawiając za sobą tą niebiesko połyskującą kulę czuł jakby uwalniał się od swej cielesnej powłoki. Przed nim rozciągała się atramentowa niezmierzalna przestrzeń możliwości. Westchnął z satysfakcją.
Tam gdzieś przed nim czai się przygoda, tam pod Księżycem los wyznaczył mu spotkanie. Co tam znajdzie? Nie wiedział. Czuł jednak, że z drogi którą podąża nie ma odwrotu.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 8

Czy tym razem koloryt utrzymany w twojej Lowe tonacji? Czekam na ciąg dalszy... xD

Trzeba podkreślić łatwość z jaką twój John pokonuje drogę, w sumie mało słów a atmosfera czytelna, przejrzysta, sugestywna. Czy to jest mój koloryt? Jeśli przyjąć że "szro- srebrzysty" oznacza srebrzysty szron, to...też nie:-)
Taki srebrzysty szron byłby ciekawy w zestawieniu z innymi kolorami; turkus, fiolet, lazur czerwony. Wprawdzie zaznaczasz obecność ciepła, ale przydał by się konkret. Coś co otula i ogarnia, sprawia że przestrzeń się powiększa, odkrywając tajemnicę w zachwycie, jednocześnie zadając kolejne pytania.
Szanuję twój wpis, jest ciekawy, widać że uruchamiasz coś o co cię już wcześniej podejrzewałem- talent. Ale to twoja jest droga, ja mogę ci tylko podpowiedzieć że dobrze jest przed podróżą odczepić od gabloty mamuta i zabrać ze sobą zapas życiowej mądrości, czyli tzw "mioda".

Właściwie to nawet bez zbędnych pytań.

Muszę przyznać, iż zaiste Johan(czyt.johan) brzmi memu uchu o wiele bardziej przyjemnie niż John (czyt.dżon). Jeszcze lepiej byłoby Jolan, ale nie będę zbytnio wybrzydzać w tej materii.

Tekst bardzo miły, zgrabny i smaczny (bynajmniej nie dlatego, iż używasz w nich słów "wibracja" czy "powłoka cielesna", które niektórzy panowie tak bardzo wielbią).

Niech moc będzie z Tobą, kotek!

Przywróciłam Kawe do jego pierwotnej wersji imiennej- w nagrodę mogę prosić o lody truskawkowe z wisienką na szczycie?

Szkoda. Jak dla mnie mogło pozostać "Johan".

Btw. Prosić zawsze możesz, ale któż wie cóż z tej prośby wyniknie? Wypada też wziąć pod uwagę, iż z wiśni może wyrosnąć potężne drzewo;P

Pyszne lody. Proponuję coś jeszcze do nich dołożyć, może natkę pietruszki?
Rzeczywistość musi mieć przecież coś wokół czego będzie się tworzyć:-)
Jolan brzmi bardzo ładnie, ale to imię pasuje chyba bardziej do jasnowłosego chłopca?
Bogate i ciekawe te teksty, interesujące komentarze, cóż mogę jeszcze napisać? Może hasło, modne ostatnio w Barcelonie, stolicy światowego futbolu ;"LA Manita!"
Gut baj Amore, gut baj.

Cóż możesz jeszcze napisać? Pytanie. Możesz dopisać się do (nota bene własnego) opowiadania...

Co do Twego jasnowłosego, chłopięcego Jolana. Za dużo "Thorgala". Oj, za dużo :p

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.