ELIKSIR MŁODOŚCI  zobacz opis świata »

Dopis 19:John spojrzał przez okno , na pochylające...

« poprzedni dopis
 

Love 83

Od: 14.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 23,

Dopisów: 213,


John spojrzał przez okno, na pochylające się dachy.
- Gdzie szukać? Gdzie ona jest? Gdzie ta wtyczka? - zdawały się między sobą mówić ptaki.
Chmury płynęły w tym samym kierunku. Błękitny Bóg, który dosiadał złotego konia na białym tle.
- Nie ulega wątpliwości, że przez jedną z tych siedemdziesięciu siedmiu osób wiadomość o preparacie dotarła do ośrodka, w którym ustalane są rejsy i zadania dla Farela...
Odsunął od siebie akta i oddał się błogiej bezczynności, o której prawiono, że sprzyja rodzeniu się genialnych pomysłów. Zdumiewała go umiejętność słuchania własnego oddechu. Ducha, który ożywia ciało.
- Takiemu to dobrze - przeleciała za oknem jakaś kaczka.
Przymknął powieki, snując plany na urlop, miał dość oceniania przez pryzmat bogatych doświadczeń. Pomyślał o Słońcu i przypomniał sobie obraz z dzieciństwa. Potwór stojący na stu małych nogach, w kapeluszu, do którego wkłada się koks i żelazo. Czyli po prostu wielki piec.
- Tam właśnie powinny wylądować akta.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 16

Zagadka stulecia, nad którą wciąż pochylam głowę: cóż takiego ten mój autor miał na mysli? :))
Cyż to ja nie nadążam za wyrocznią, czy parkom poplątały sie sploty wyobraźni?

* [G]dzie ona
* [G]dzie ta
* wtyczka?[ ]-
* wątpliwości[,]
* z tych [siedemdziesięciu siedmiu]
* prawiono[,]
* dobrze[ ]- przeleciała
* powieki[,]
* w kapeluszu[,]

- Hallo? Profesor Winnicki? Przepraszam że pana budzę, która tam u was jest godzina?
- Nic się nie stało, mam małe spotkanie w gronie przyjaciół.
- Panie profesorze, proszę powiedzieć jak się panu podobają moje teksty?
- Uważam że są genialne, nie zmieniłbym nawet przecinka.
- Dziękuję, proszę pozdrowić żonę. Dzwonię do komendanta Markowskiego.

- Hallo?
- Doktor Edmund Wiórkizkurki, psychoterapeuta, słucham?
- Potrzebuję małej pomocy... Zapomniałem, jak nazywa się pewne osoby...
- To znaczy? Jakieś objawy, cechy charakterystyczne?
- Uważają się że są nieomylne, eee... genialne, idealne, najlepsze... coś jeszcze?
- Mmm, postawa narcystyczna. O to chodziło?
- O tak, panie doktorze, i przesolona egoizmem?
- Zapewne. To wszystko, co chciał pan usłyszeć?
- Tak, dziękuję.
- Mam jeszcze jedną małą uwagę.
- Tak?
- W Polsce mówimy "halo" przez jedno "l". I nie postawił pan przecinka przed "że". Dobranoc.

Znam zasadę, która mówi, że przed "że" się stawia przecinek. Zauważyłem że lepiej jest czasem zrezygnować z przecinka, dla zachowania rytmu. To tak na marginesie.
Jeśli chodzi o psychoterapeutykę, polecam znakomitą specjalistę, doktor Gracjannę Nos. Za paczkę solonych orzeszków wystawi zaświadczenie z którym przyjmą na każdy statek, nawet do Zanzibaru.

Zachowywać rytm można w wierszu, gdzie interpunkcja jest niezależna, choć - paradoks - to też jest zależne od sytuacji. Natomiast proza to proza - tu obowiązują bezsprzeczne zasady. Miej po prostu trochę samokrytyki i czasem zauważ, że i Ty popełniasz błędy. Nie narzucam Ci swojej korekty jako czegoś obowiązkowego, to ma jedynie wskazać błędy, a czy się do nich zastosujesz i czy cokolwiek z korekty wyciągniesz dla siebie, to już Twoja sprawa. Uparte twierdzenie i głupie dowodzenie swoich prawd "jak ja to bezbłędnie piszę" jest szczeniackim zachowaniem. Czasami wystarczy trochę pokory, bo każdy popełnia błędy. Jako moderator wypełniłem swój obowiązek robienia korekty i na tym kończy się moja rola. Reszta należy do Ciebie. Pozdrawiam.

PS Nie rozumiem, skąd takie impertynenckie i ironiczne komentarze z Twojej strony w stosunku do mnie... Jeśli słowo "żółw" napiszesz "rzułf", też będziesz twierdził, że to konieczne?


Nie rozumiem dlaczego próbujesz mnie karmić swoją frustracją, przecież wyraźnie ci już dałem kiedyś do zrozumienia że sobie tego nie życzę, jak sam zauważyłeś- korekta nie jest obowiązkowa.

Polecam serdecznie swe niezastąpione usługi i zapraszam do mej specjalistycznej komnaty psychicznej odnowy. Wydaję zaświadczenia na miarę, dopasowane do kształtu i obwodu ciała wg. motta: "i Ty możesz być wariatem".

Ponadto obficie częstuję herbatą.

Podpisano:
Doktor habilitowany do spraw Psychoterapeutyki i Elektromagnetyki
Gracjanna Nos

Pani Gracjanno, proszę mi pomuc bo ja już nie wiem. Mnie się wydaje że jestem prezydentem i akceptuję ten stan. Jest tutaj też ktoś kto myśli że jest moderatorem, jaki niegrzeczny i bezczelny! A nie ma nawet śladu po nominacji.
- Hrrryyyyp - dobra herbata.
Wcale nie twierdzę, że jestem nieomylny, ale to przecież nie znaczy że tak nie jest? Fajny ten pani gabinet, powiesiłbym więcej paciorków, o, już mi lepiej, dzyń, dzyń.
Do zobaczenia we Włoszech. Z poważaniem - Salomon Chyź.

Więc radzę zapoznać się z regulaminem. Wyraźnie jest napisane, że moderator ma obowiązek dokonywania korekt, wręcz POPRAWIANIA tekstu, bez ingerencji w jego treść. Nic takiego nie robię, moja korekta jest normalna jak niebo z gwiazdkami nocą, nie edytuję niczyich tekstów. A co do nominacji, to przypomnę, że moderatorem byłem sporo wcześniej zanim zjawiłeś się na portalu.
Ja jestem bezczelny? Uznam, że to z Twojej strony czysta prowokacja, zresztą pamiętam parę sytuacji, kiedy próbowałeś wyprowadzić mnie z równowagi. Powiem Ci coś: jeszcze nie ma takiej ustawy, wedle której można by wsadzić mnie do więzienia za wskazywanie błędów. Pozdrowienia!

PS "Pomóc", tam nie ma nic otwartego.

Zwykle podczas wszelkiego rodzaju niesnansek i innych przytyków siedzę cicho, ale tak sobie myślę...
po pierwsze, jaki regulamin? niby jest, niby go nawet przeczytałam, ale w tej chwili serwis działa jak działa, bez ingerencji 'góry'. Więc nie sądzę, żeby był aktualnie szczególnie wiążący.
Po drugie, to już któraś z kolei [odkąd tu jestem] dyskusja komentarzowa kompletnie nie na temat tekstu. W zasadzie forum jest, ale równie dobrze mogłoby go nie być, bo i tak na dziko działa w komentarzach.
A po ostatnie - ks_hp - skoro sam przyznajesz, że korekta nie jest obowiązkowa, a Love twierdzi, że mówił już, żeby go nie poprawiać - może po prostu uszanuj jego decyzję i nie poprawiaj?
Tyle od kompletnie szarej pseudo-artystki i moich paciorkowców.
Pozdrawiam.
T.

Therine - ja naprawdę nikomu nie robię na złość ani nie próbuję ubliżyć. Staram się wypełniać swoje obowiązki jak mogę, nawet jeśli owej "góry", które nade mną panuje, brak. Korektę robię do każdego dopisu, nie tylko Love'a, a nigdy sam nie powiedział mi, żebym go nie poprawiał, bo były to jedynie czcze złośliwe insynuacje. A potencjalny czytelnik, który wchodzi tu i czyta teksty nie tylko Love'a, powinien zdawać sobie sprawę, co błędem jest, a co nie jest. Ciekawe, że na pozostałych tego typu portalach pisarskich nie panuje takie przeświadczenie. Wyobraźcie sobie teraz, że nie jestem moderatorem, a zwykłym użytkownikiem, który zwraca uwagę Love'owi, że ma błąd tutaj, tutaj i jeszcze tam. A to, że mój komentarz wygląda sztywno, to inna sprawa. Mogę pisać o tekście i wytykać błędy, ale uprzedzam, że wtedy stanę się złośliwy tak jak cała reszta. Poza tym nie zamierzam odejść od tej dyskusji, pozostawiając czytelników z przeświadczeniem, iż zasady interpunkcyjne czy też inne możesz naginać wedle własnego uznania i stawiać przecinki tam, gdzie Ci pasuje, a nie tam, gdzie trzeba. Nie jest to lekcja języka polskiego, ale nie róbmy wiochy. Pozdrawiam.

- Och, to łatwo wyjaśnić. Obrywa Pan rykoszetem. W rzeczywistości jest to bardzo wielka i głęboka sprawa! Co najmniej jak przestwór oceanu, gdzie śpiewają grindwale i kasza-loty.
- Już ją widzę! Jest kolorowa i fikuśna. Jaskrząca się niczym Syriusz strzegący wrót nieba.
- Dokładnie, Panie Salomonie, to ona.
- To co robimy?
- Proponuję Pana Bezczelnego przytulić i pogłaskać po czuprynie, ale czynić to wedle inwencji własnej czułości. W końcu nie każdy pochwala pogląd, iż piękno lubi rosnąć dziko.
- Ojoj... Wydaje mi się, że odbije się to Panu Komendantowi wieczorową sraczką, nakrapianą niczym wiosenna biedronka.
- Trudno, widocznie coś musi z siebie wyrzucić. Jeszcze herbaty?
- O tak. Poproszę.

--------
Hmm... Therine bardzo sensownie prawi. Ks_hp również. Jednak w tym przypadku, według mojego skromnego zdania, Pan Love nie uznaje swego tekstu za prozę, ale za swego rodzaju poezję. Świadczy o tym choćby sam fakt przywiązywania tak wielkiego znaczenia do rytmiki i kolorystyki tekstu;)

Pozdrawiam
Panna Migotka

Okej, w takim razie jeśli jest to swego rodzaju poezja, znajdę kolejne argumenty na to, iż mam rację w wyłapywaniu błędnie postawionych lub brakujących znaków interpunkcyjnych. Poezja nie jest tak do końca wolną formą, rządzi się swoimi prawami i jest w niej miejsce na zasady poprawnej pisowni. Jeśli ktoś stawia znaki przestankowe w wierszu, powinien się stosować do tego zabiegu odnośnie całości tekstu, nie wybranych miejsc. Jeśli nie chce stawiać, niech w ogóle nie używa interpunkcji. Konsekwentnie, proszę. Pozdrawiam.

Aletheia; Czyżby chodziło o Syriusza Wąsa? Słynnego pioniera?
To co innego. Niech go przytulą gaje.

kshp; Czuję się jakbym był molestowany. Nie interesują mnie twoje argumenty, zasady, osobowość itd. Od tej pory będziesz przeze mnie konsekwentnie ignorowany.

Therine;
Gdybyś gdzieś była w pobliżu to zapraszam na herbatę.

Salvadore Dandi.

@Love: Chodzi o Syriusza Skwarnego. Tego samego, który ulokował się w Wielkim Psie. Ale to obszerny temat na całkiem inną opowieść...

Sądzę, że gaje pysznie kwitnących jabłoni będą zachwycone Twym pomysłem. Zapytam co sądzą o sprawie.

Pozdrawiam
Epsilon Indi.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.