Pięć  zobacz opis świata »

Dopis 1: Już? – zapytała z przestrachem . Wiedziała...

 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


- Już? – zapytała z przestrachem. Wiedziała, że będzie seans i w końcu nadejdzie moment „podajmy sobie ręce”, ale liczyła na to, że najpierw napiją się herbaty, wody, kawy, coli, soku… Miała przygotowane wszystko, dopięte na ostatni guzik. Kupiła specjalnie dla Betty jej ulubione wino, wydając na nie sporo pieniędzy. Myślała, że porozmawiają, zostanie wtajemniczona w coś więcej, niż „naucz się tej regułki”.

- Już. Nie gadaj – uciszyła ją Betty i wygodniej usiadła, poprawiając długie rękawy bluzki. „Nie dostanie tego wina, a niech ma za karę” – mruknęły myśli Anette. Serce biło jej trochę szybciej, a ręce drżały, kiedy usiłowała je wsadzić w dłonie przyjaciółek. Caroline westchnęła i złapała jej dłoń, Betty zrobiła to samo. „Przedstawienie czas zacząć” – pomyślała.

- Muszę się załatwić – wstała gwałtownie, a jej przyjaciółki westchnęły z irytacji. Medium siedziała wyprostowana trzymając ręce przed sobą. Nie można było wyczytać nic z jej oblicza.

Caroline ruszyła za przyjaciółką, a Betty i Elise spojrzały porozumiewawczo po sobie. Wiedziały, że będą jakieś problemy, starały się uprzedzić o tym Deborah, ale trudno im było się z nią porozumieć.

- Hej, w porządku?

Anette siedziała na kucki w łazience opierającą się plecami o zimne kafelki, ręce miała skrzyżowane na piersi, a oczy zamknięte. Co zdziwiło Caroline na ustach przyjaciółki wykwitł wielki uśmiech produkujący dołeczki w policzkach.

- Tak – powiedziała mając wciąż zamknięte oczy – śmiać mi się chce bardzo z was. – Spojrzała na przyjaciółkę i ponownie się uśmiechnęła. – To wasze czary-mary, duchy i wszystko. Żałuję, że się zgodziłam na wasz pobyt, śmieszne to jest – dodała wstając. Podeszła do umywalki i puściła zimny strumień wody, nabrała jej trochę i skropiła sobie kark, a potem umyła dokładnie ręce.

- Nie masz racji, możesz spróbować, chociaż raz? Nie spodoba ci się… To nie, będziemy wiedziały, że spróbowałaś i to nie twój konik, ale spróbuj…

- Kiedy się powie hop to i skoczyć trzeba – Anette mruknęła i ruszyła do pokoju usiłując zachować kamienną twarz.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

* Caroline[,] na ustach


 


Podoba mi się, Pudło, widze, że głęboko siedzisz w klimatach psychologicznych :) Fajnie, że opisałaś jej emocje, wahanie, rozterki, bo niby o to nie prosiłem, bardziej chodziło mi o psychologiczny punkt postrzegania świata, ale podoba mi się to, co napisałaś


*{siedziała prosto wyprostowana} - albo prosto, albo wyprostowana, bo mi to brzmi jak "cofnąć się do tyłu"; *Tak[/,][.] - powiedziała; *To wasze czary-mary, duchy i WSZYSTKO. Żałuję, że się zgodziłam na wasz pobyt, śmieszne to jest WSZYSTKO; *uśmiech[,] produkujący; *{produkujący} - może lepiej "sprawiający, że pojawiły się dołeczki w jej policzkach; * [/T][t]o nie; * to nie[/,][.]; *[/b][B]ędziemy; *trzeba[.]

ok, poprawię, ale pottttteeeeeeeeem :)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.