- Chodź teraz ze mną królu. Nasza królowa Gigerotta chce cię widzieć.
Ashton wstał i grzecznie szedł za kobietą (Jeżeli można ją było nazwać kobietą) i po czasie ta zaprowadziła go do wielkiego pomieszczenia, gdzie na ogromnym krześle (W stylu tronu) siedziała kobieta o dziwnej twarzy i długich włosach. Była ubrana na czarno,a obok jej tronu leżał trup.
- Kolejny debil nie słuchał. Wynieście go! - rozkazała straży upiorna królowa, a potem spojrzała na Ashtona i przywitała go:
- Dzień dobry Królu. Jak się czujesz w naszym królestwie?
- Trochę tu dziwnie. Powiedz mi, gdzie ja jestem i kiedy wrócę do domu? - spytał mężczyzna królową.
Kobieta jednak udała, że nie usłyszała pytań i zmieniając temat oznajmiła:
- Nie martw się, przez jakiś czas będziesz tu dobrze traktowany, tylko później ciebie zjemy.
- Słucham? Czy powiedziałaś zjemy? - spytał wystraszony.
- Tak, nie przesłyszało ci się, będziesz pyszniutki.


