Kamienica, podobnie jak z zewnątrz, w środku była brudna i obdarta. Jednak Lena nie przejmowała się tym. Wiedziała, że to wszystko dla jej dobra. Pamiętała rozmowę, którą przeprowadziła z ojcem, kiedy miała pięć lat.
- Lenko, usiądź - zaczął. - Muszę ci powiedzieć coś bardzo ważnego.
Lena nigdy nie zapomniała wyrazu twarzy jakie wtedy miał jej ojciec.
- Posłuchaj córeczko. Jeśli kiedykolwiek coś by się stało, musisz słuchać się twojego opiekuna.
- Marka? - Lena skrzywiła się. - Nie lubię go.
- Kochanie, musisz się go słuchać. Nie wiem, czy będę mógł być przy tobie, więc gdyby coś się działo, trzymaj się jego. Słuchaj się go, dobrze? Obiecaj.
- No dobrze, obiecuję - Lena była nadąsana. - Ale co miałoby się stać?
Ojciec uśmiechnął się i pogłaskał ją po głowie.
- Jesteś za mała, żeby to zrozumieć.
Mimo, że było to wiele lat temu, Lena pamiętała każde słowo. Nie myślała, że taki dzień wogóle kiedyś nadejdzie. Teraz była posłuszna ojcu. Rozumiała co się dzieje. Wiedziała, że ojciec zajmuje się niebezpiecznymi sprawami. Nie była już dzieckiem.
Szła po zakurzonych schodach w górę.
Obok niej szedł Tomek z ponurą miną. Doszli do drewnianych drzwi...
- Lenko, usiądź - zaczął. - Muszę ci powiedzieć coś bardzo ważnego.
Lena nigdy nie zapomniała wyrazu twarzy jakie wtedy miał jej ojciec.
- Posłuchaj córeczko. Jeśli kiedykolwiek coś by się stało, musisz słuchać się twojego opiekuna.
- Marka? - Lena skrzywiła się. - Nie lubię go.
- Kochanie, musisz się go słuchać. Nie wiem, czy będę mógł być przy tobie, więc gdyby coś się działo, trzymaj się jego. Słuchaj się go, dobrze? Obiecaj.
- No dobrze, obiecuję - Lena była nadąsana. - Ale co miałoby się stać?
Ojciec uśmiechnął się i pogłaskał ją po głowie.
- Jesteś za mała, żeby to zrozumieć.
Mimo, że było to wiele lat temu, Lena pamiętała każde słowo. Nie myślała, że taki dzień wogóle kiedyś nadejdzie. Teraz była posłuszna ojcu. Rozumiała co się dzieje. Wiedziała, że ojciec zajmuje się niebezpiecznymi sprawami. Nie była już dzieckiem.
Szła po zakurzonych schodach w górę.
Obok niej szedł Tomek z ponurą miną. Doszli do drewnianych drzwi...


