Agata  zobacz opis świata »

Dopis 16:Karp . To taka ryba co się ją je...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Karp. To taka ryba co się ją je. Wystraszyłam się i … Wiem, że to wstyd, ale trochę mi się popuściło moczu. Ciurku ciurku na karpiczka.

Wyskoczyłam z wanny jak popieprzona, pfu, poparzona i zebrałam ręcznik i uciekłam z płaczem do pokoju.

Mama przyszła do mnie i przytuliła jak bym była dzieckiem i zapytała się co się stało.

- Nasikałam na żarcie wigilijne – wymruczałam i schowałam pod kołdrą. W sumie to schowałam się, bo nie chciałam, żeby mama widziała mój tatuaż. Co prawda z gumy do żucia, ale tatu to tatu, nie?

Poszła zobaczyć co się stało i nie krzyczała na mnie! Podziękowała mi nawet, że zabiłam jej karpia i cieszyła się wielce, że ma problem z głowy. Podobno go poddusiłam. Czułam, że mi się coś pod tyłkiem wierci, ale myślałam, że to bąki ulatują…



22.12.2009 ( wtorek roku z kroku bum tralala! )



Dzisiaj obudził mnie dzwonek do drzwi. Wychodzę, a tam…Same baby z karpiami! I proszą, żebym im zabiła, ja mówię, że nie, że się boję. A one… Że mi zapłacą. Przed oczami pojawiło mi się larbordżini diablo z Pumbą wygrawerowanym na masce ( moje marzenie), ale po chwili zastanowienia odmówiłam. Przecież moja drogocenna pupka musi też kupę wydawać prawda? A od takiego karpia to niewiadomo co się może złapać…

Tata poprosił mnie, żebym poszła do sklepu po kilka shoppingów, więc się wylansiłam jak zwykle i poszłam.

W markecie „Nie dla blądynek" kupiłam tacie krem do golenia włosów ( w domu się okazało, że miała być maść do golenia, że do takiej części od nogi) i jak wychodziłam to zobaczyłam Bartka z jakąś dziewczynką. Małą taką. Jak mi do kolan. Takie są niebezpieczne, bo zaglądają pod spódnice. Dobrze, że miałam spódnicę, bo mógł mnie widzieć.

Przeszłam obok niego raz i mnie nie zauważył, drugi raz, też na mnie nie spojrzał, za trzecim razem krzyknęłam mu w ucho:

- Trzy razy przechodziłam koło ciebie i cię nie zauważyłam!

- Trzy razy przechodziłaś i miałem nadzieję, że w końcu pójdziesz gdzieś – mruknął.

- Cześć, jestem Kalolina – przedstawiła się dziewczynka i wyciągnęła rękę. Myślałam, że chciała mi podwinąć spódnicę to ją trzepnęłam w tą rękę, a ona spojrzała na mnie z zachwytem. – Siupelmenka z niej jest! – oznajmiła radośnie.

- Muszę już iść – mruknął Bartek i spojrzał ponad moim ramieniem. Bo tam szła Aneta, ciągnęła jak burzowe niebo, to znaczy tak grzmiało. A nie wiem.

Spojrzała na mnie i jej pokazałam palec. Nie pamiętałam który się pokazuje, więc każdy po kolei zobaczyła. A niech ma sucz!
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Bleaaaah ;p Pierwsza część obrzydliiiwa ;p


 


"larbordżini diablo z Pumbą wygrawerowanym na masce ( moje marzenie)" -  o kurw xD


"- Trzy razy przechodziłam koło ciebie i cię nie zauważyłam!
- Trzy razy przechodziłaś i miałem nadzieję, że w końcu pójdziesz gdzieś – mruknął." - buaahahaha


 


"więc każdy po kolei zobaczyła. A niech ma sucz!" - A masz XD Super :D


musiałam jakoś wybrnąć :P


Hehehe


Perełki, same perełki, ze człowiek nie wie co zbierac ;D:D:D


aaaah Pu i reszta wy tomacie polot!


Punkty sie za ten polot naleza, ale to jak uwbieram na speszial okazione! To dam wam tez ;D


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.