Razem z falami.  zobacz opis świata »

Dopis 29:Kasia jednak wierciła się i cały czas...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Kasia jednak wierciła się i cały czas zastanawiała się nad tym co powiedział ojciec. Zastanawiała się ile w tym jest prawdy. Powoli zasypiając stwierdziła, że to dziwne, że ojciec tak nagle zaczął się nimi interesować.

- Dzwonię... Adrian.. rano... - wymruczała i wtuliła głowę w poduszkę.



***



Adrian obudził się rano i poszukał ręką Wiktora, który teoretycznie powinien leżeć po jego lewej stronie. Pusto. Adrian poczuł ukłucie w sercu, takie jak czują kobiety po jednej nocy z mężczyzną, który ucieka. Chłopak wstał i zaczął szukać mężczyzny po mieszkaniu. Pustka i cisza.

- Kuźwa, co jest? - zamruczał i spojrzał na komórkę. Zadzwoniła dokładnie w tym samym momencie. Przestraszony podskoczył. Zganił się w myślach i odebrał.

- Cześć Adrian, tutaj Kasia.

- Hej siostra, nie w szkole? - chłopak usiadł na łóżku i przykrył się kołdrą.

- Ojciec mówił, że Wiktor to morderca - Kasia przygryzła wargę i poczuła ulgę. Nareszcie to powiedziała, nareszcie. Spojrzała na Anię, która z napięciem słuchała rozmowy. Dobrze, że telefon miał zestaw głośnomówiący.

- Kasiu i ty Aniu, bo zapewne podsłuchujesz - powiedział Adrian wyobrażając sobie jak siostry wymieniają spojrzenia i tajemne uśmiechy. Znał je bardzo dobrze. - To nie jest prawda. Tutaj chodzi o interes, wiecie - jak Wiktor nie wróci do pracy u naszego, ekhm, ojca, to ojciec sporo kasy straci. I nie wiem skąd ten morderca - Adrian mówił spokojnie i wyraźnie. Siostry słuchały łapczywie.

- Mam się z nim dzisiaj spotkać... - Kasia mruknęła, a Adrian zerwał się na równe nogi.

- To słuchaj! Powiesz tak... - po chwili plan został doszlifowany. Rozłączył się i westchnął.

- Czołem pracy! Świeże jedzonko! - w drzwiach stanął Wiktor. Adrian ucieszył się bardzo na widok mężczyzny.



***

Kasia czekała na ojca przed szkołą. Podjechał po nią samochodem i zabrał do restauracji. Dziewczyna wybrała najdroższe potrawy.

- Wiem gdzie jest Wiktor. Powiedz co zrobił, a ja ci powiem gdzie jest - dziewczyna spojrzała na ojca.

- Moja kochana córeczka! – wykrzyknął radośnie Krzysztof i podsunął jej szklankę z kolą.

- Bez przesady, mów.

- Wiktor ukradł mi z firmy projekty, pieniądze i drogocenne przedmioty. Wiesz – to duża strata. Potem uciekł sprzed ołtarza i jego partnerka zabiła się, co więcej… - Krzysztof oplatał wydarzenia siecią kłamstw i zmyśleń. Jego zdaniem to idealnie przemówiło do Kasi, która jadła cały czas pyszne potrawy i co pewien czas. Wiktor przez opowieść ojca stał się mordercą, złodziejem, oszustem podatkowym…

- Oni tato są w Anglii. Pojechali do ciotki Ernesty – Kasia uśmiechnęła się. Adrian miał koleżankę w Anglii – właśnie Ernestę. Trochę poprzerabiał fakty…

- Ciotka Ernesta? – Krzysztof uśmiechnął się do siebie kiedy Kasia podawała dokładny adres.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Jestem pod wrażeniem, ode mnie plus:)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.