Księżyc w mózgu, czyli   zobacz opis świata »

Dopis 17:Kasia vel Czuczu Przywykłam do tego...

« poprzedni dopis
 

futago 5

Od: 26.06.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 4,


Kasia vel Czuczu



Przywykłam do tego, że autobusy mają głęboko gdzieś swoich pasażerów, ale tym razem kierowca przeszedł samego siebie - stanął idealnie naprzeciw monstrualnej góry udeptanego, brudnego śniegu i otworzył drzwi. Nie miałam wyboru. Musiałam tam wysiąść. Nie to, że to był mój przystanek! Po prostu uznałam, że dalsza jazda na gapę nie ma sensu. Zwłaszcza, że na tyłach pojazdu zauważyłam parkę podejrzanie podobną do kanarów. Przyznaję - źle zrobiłam, nie kupując biletu. Ale żeby od razu wysadzać mnie w zaspę??

Podniosłam swoją - nawiasem mówiąc - ciężką torbę podróżną i zrobiłam krok naprzód.

W takich chwilach cieszyłam się, że mam ponad 176 cm wzrostu i dosyć długie nogi. Udało mi się od razu wejść na tę udeptaną część zaspy, odwrócić i przesłać podłemu kierowcy odjeżdżającego autobusu swój najbardziej zabójczy z uśmiechów.

- Obyś sam wpadł w jakąs zaspę, skurczybyku... - mruknęłam pod nosem i wyobraziłam sobie niskiego człowieczka z dużym brzuszkiem, który wspina się na zaspę śniegową kilkukrotnie wiekszą od niego. Zachichotałam mimowolnie.

Chichotanie oraz smiech towarzyszyły mi od zawsze. Moi liczni znajomi zwykli twierdzić, że częściej się śmieję niż oddycham. Może to i prawda?

Podśpiewując wesołą melodyjkę przeszłam przez chodnik i ruszyłam przed siebie. Sama nie wiedziałam dokąd. Nie byłam pewna, czy mam tu znajomych. W zasadzie to nawet nie wiedziałam gdzie jestem, ale co tam- jak nie znajdę jakiegoś noclegu to pójdę na dworzec i pojadę dalej. Chyba, że będzie się tu działo coś ciekawego.

Po chwili znalazłam to, czego szukałam -dziewczynę stojącą na barkach jakiegoś 18-latka, uporczywie starającą się dosięgnąć okna na rogu, na drugim piętrze.

- Hej, może wam w czymś pomóc?- zapytałam, węsząc przygodę.

- Jeżeli umiesz porywać psy, to proszę bardzo- wysapał chłopak, posyłając mi mordercze spojrzenie.

- Cóż, nigdy tego nie próbowałam. Czemu by nie spróbować?- odparłam, zrzucając z ramienia torbę. Zatarłam dłonie- To co mam robić?
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Widzę, że pełen spontan ogarnia nawet tych dopiero co z podróży ;)


Chętnie Wam pokibicuję.


* [ś]niegu

* wysadza[ć]

* u[ś]miechów

* jaką[ś]

* wi[ę]kszą

* [ś]miech

* twierdzi[ć]

* co[ś] ciekawego

* up[o]rczywie

* mo[ż]e

* czym[ś]

no to się uśmiałam:) za zaspę i chęć pomocy plus


Dziękuję za poprawki (nie zauważyłam tych błędziorów!) no i oczywiście za plusa:)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.