Księżyc w mózgu, czyli   zobacz opis świata »

Dopis 20:Katarzyna Błędne koło...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


Katarzyna



Błędne koło. Samanta okazała się sympatyczna, ale lekko przestraszona. Nie miała ochoty na rozmowę z tym, jak mu tam, Czarkiem. Swoją drogą, wcale jej się nie dziwiłam. Chłopak był nachalny, z gatunku tych: "co to nie on".

- Chodźmy stąd - powiedziałam do Oli. - Musimy jakoś załatwić samochód, który zaholuje moje autko do dom.

Udałyśmy się tam, gdzie zostawiłam je uprzednio. Było zasypane świeżą, centymetrową warstwą śniegu, ale nikt na szczęście nie dał mi upomnienia, że stałam w nieodpowiednim miejscu. Wyciągnęłam komórkę z kieszeni. Postanowiłam, że podzwonię po znajomych. Może któryś będzie miał chwilę wolnego. Niestety, pech znowu dał o sobie znać. Bateria padła, złośliwie odcinając mnie od kontaktu z cywilizacją. Całe szczęście, moja kuzynka miała przy sobie swój telefon. Zadzwoniłam do Jacka, mojego sąsiada, którego traktowałam jak brata. Pokrótce wyjaśniłam mu, o co chodzi. Na szczęście miał czas. Jednak zanim przyjechał, trochę marznęłyśmy. Było zimno jak cholera, a na dodatek zaczął padać śnieg. W końcu znajomy biały mercedes mojego kumpla. Samochód należał do jego ojca i pamiętał jeszcze świetlane lata 90'te.



Zatrzymał się z piskiem opon. Szpanował wozem, chociaż nie był jego właścicielem. Lubił pod wieczór wypuścić się nim na miasto z muzyką włączoną na "całą epę", jak to określał. Wkurzało mnie to czasami, bo gdy chciałam się uczyć, on przejeżdżał pod oknami mojego pokoju i trąbił. Dopiero kiedy zrobiłam mu awanturę, zgodził się ściszać radio i nie włączyć klaksonu obok mojego domu. Często się z nim kłóciłam, ale w razie "wu", zawsze mogliśmy na siebie liczyć. Tak samo jak dzisiaj.

- Cześć Kasimber - powiedział z lekko złośliwym uśmiechem. - Widzę, że twój grat znowu się zepsuł.

- Ja ci dam grata - odparłam i rzuciłam w niego w pospiechu ulepioną śnieżką.

- Ej, chcesz, żebym ci pomógł, czy nie? - żachnął się z udawanym oburzeniem.

Ola stała w milczeniu, trochę na uboczu. Była wyraźnie zamyślona i wyjątkowo milcząca. Zastanawiałam się, co wpłynęło na jej dziwne zachowanie. Przez chwilę myślałam, że speszyła ją obecność Jacka. Jednak znali się nie od dziś, a moja kuzynka nie należała do osób nieśmiałych i wstydliwych. Powód musiał leżeć zdecydowanie gdzieś indziej.



***



Po powrocie do domu postanowiłam powtórzyć sobie ostatnią lekcję WOS-u. Miałam przeczucie, że będzie jutro zostaniemy uraczeni małą, niekoniecznie miłą dla uczniów, niespodzianką. Moja kuzynka, jak na złość, dopiero wtedy się rozgadała. Już dawno, w gronie rodzinnym, nazywaliśmy ją radiem z zepsutym włącznikiem lub gadającą perpetum mobile. Tym razem tematem, który ciągnęła Ola były wczorajsze wydarzenia. Ku mojemu zdziwieniu spodobał jej się Czarek.

- Niezły jest. A widziałaś, jak w pewnym momencie na mnie spojrzał - powiedziała, akcentując słowo: "mnie".

- Daj spokój, dziecko. Za młoda jesteś dla niego. Poza tym, to jeden z tych, których, w moim gronie, nazywamy 3P - uśmiechnęłam się z dobrotliwą kpiną.

- Nie czaję - przyznała Ola, pałaszując kolejną kanapkę.

- Poderwać, przelecieć, porzucić - mruknęłam, wracając do podręcznika.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 8

loool, o ja, staję się inspiracją i w ogóle komus zaczynam się podobać!;D czuję się taki zajebisty! hehehe;)


E, tam... nie wlewaj sobie za dużo :p Oli podoba się, co drugi spotkany chłopak, więc musiałam to ująć xd Ale inspiracja Twoim tekstem faktycznie była. Choć zarówno Twoje, jak i moje 3P znałam wcześniej;p. Pozdro ;p He, he:D


Zabiło mnie to 3P, pamętam to Czarkowe.


Hahaha xD


Dzieki :)


Moje uczucie zajebistości, o dziwo, nie maleje! ;D hehe


Słuchaj, bo jest sprawa. Napisałas, że jest już nastepny dzień, no i troche zrobił sie kwas, bo chciałem napisac jak sie"żegnam" z Samantą, a we wspominkach to wyjdzie głupie;/ W ogole tamci ludzie z psem nie zrobili jeszcze tej swojej akcji, zapowiadało sie ciekawie, i teraz tez zostaną im tylko wspominki (czy tam wypominki;P) zeby całe opko miało jaki taki logiczny ciąg. Więc moja propozycja brzmi tak: weź się może wstrzymaj z tym wpisem, albo napisz co innego?Nie chcę sie tu mądrować bo gówno wiem, ale to troche psuje ludziom plany wiesz. W sumie mogłabys rozbic sobie ten wpis na dwa, bo i tak ci wyszedł zajebiscie długi i poczekac az tamci ludzie (w tym takze ja;>) dowleka swoje ogonki;)


Dowlekajcie swoją ogonki, a tym razem ja zwolniłam tempo akcji ;p


 


hehehe;D okej, juz się wlekę;>


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.