Mazbah  zobacz opis świata »

Dopis 45: Katia biegła , co sił w nogach ,...

« poprzedni dopis
 
***

Katia biegła, co sił w nogach, uciekając przed orkowym pościgiem. Przedzierała się przez gęste zarośla, brnąc cały czas przed siebie, w głąb ciemnego lasu. Nie zważała na to, że leśne pnącza smagają do krwi skórę jej nóg i rąk. Potknęła się o wystający pień, całym ciałem lądując w czarnym błocie. Było tak cicho. Elfka zorientowała się, że nikt jej już nie goni. Uspokoiła się. Oto znajdowała się w lesie, w którym otaczały ją drzewa i roślinność jakiej wcześniej nie widziała. Czuła się nieswojo, a jednocześnie dziwnie spokojnie. Nieopodal ujrzała wąski strumyk krystalicznie czystej wody. Podążyła w jego kierunku. Stanęła pośrodku rzeczki, gdzie przyjemny chłód pieścił jej stopy. Katia rozglądnąwszy się dookoła, zdjęła ubrudzone ubranie. Dokładnie obmywała całe ciało. Po chwili zupełnie pozbyła się warstwy błota. Wyglądała naprawdę pięknie, prężąc się w promykach południowego słońca. Elfka usłyszała nagle dziwny szmer. Odruchowo zakryła dłońmi swoją nagość. Zza pobliskich drzew wyłoniły się dwie sylwetki, które zbliżały się w kierunku Katii. Były to kobiety przecudnej urody, zupełnie obnażone. Tak, jak ona sama... Wyglądały tak dziwnie, tak wspaniale. Złotowłosa i ciemnowłosa. Obie miały zielone wargi i równie zielone sutki, wieńczące ich okazałe piersi. Lęk Katii ustąpił miejsca zachwytowi. Zganiła samą siebie w myślach, że w taki sposób patrzy na dwie niewiasty. Uświadomiła sobie, że spotkała właśnie nimfy leśne. Istotki stanęły tuż przy samej elfce, chichocząc subtelnie. Brunetka odciągnęła dłonie Katii, którymi ta zasłaniała swoją nagość. Kobieta nie potrafiła zaoponować. Blondynka, wyprowadziła ją ze strumienia, a następnie ułożyła na miękkiej trawie. Elfka chciała się rozpłakać lecz nimfa w porę złożyła na jej ustach delikatny pocałunek. Katia poczuła smak poziomek, tak słodki... Oblizała wargi, błagając wzrokiem o następny, dłuższy. Nimfa nie dała się prosić, namiętnie całowała elfkę, jedną dłonią pieszcząc jej krągłe piersi. Jasnowłosa w tym czasie muskała językiem zgrabne stopy Katii, stopniowo wędrując nim coraz wyżej. Wreszcie dotarła do swego celu. Powoli rozchylała nogi swej ofiary, karmiąc oczy ukazanym widokiem. Nimfa nachyliła się tak, iż jej głowa znalazła się pomiędzy udami elfki. Wilgotnymi ustami, zachłannym językiem muskała rozkoszną dolinkę. Katia poczuła taką błogość, jak nigdy wcześniej. Po niedługim czasie jej ciało wypięło się ku górze. Kobieta jęknęła namiętnie, wyrażając tym niewysłowioną przyjemność. Obawa, że każda niewiasta, która spotkała leśne nimfy, nigdy już nie chciała je opuścić, nie miała dla niej w tej chwili żadnego znaczenia. Było jej tak błogo...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Wiem, że ten dopis jest dość... nietypowy, ale skoro w końcu jest to opowiadanie od lat 18-stu, więc taka scena jest jak najbardziej na miejscu :) Poza tym, w ten sposób można pozbyć się Katii bez potrzeby jej uśmiercania.

Bardzo dobry wpis :)

*nachyliła się[/,] tak





Ty niedobry! Kobiety z opowiadnia się pozbywasz?! Zbanować Cię za takie traktowanie płci pięknej? XD



Swoją drogą - faceci mają dziwne marzenia... :P



No dobra - masz tego plusa - należy się :)

A kto powiedział, że nie może pojawić się nowa postać kobieca, hę? :) No dzięki za plusy, choć i tak bardziej cenię słowa szczerej krytyki niż te punkciki...

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.