Śladem małych łapek  zobacz opis świata »

Dopis 10:Kazan . Nie wiem , czemu akurat Kazan ....

« poprzedni dopis
 

Cynthia 85

Od: 24.04.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 4,

Dopisów: 257,


Kazan.



Nie wiem, czemu akurat Kazan. Ojciec go tak nazwał. Często, dla żartu, nazywają go Tarzan, bo im się kojarzy.

Syn pierwszej suczki, Kory. Rottweiler. Żyje zwierzak dobre siedem lat i - o zgrozo - zachowuje się jak szczeniak. Swoją wagę ma, myślę, że jakby się na mnie rzucił, to bym sama nie wstała... Jego szczenięce zachowanie odzwierciedla się przede wszystkim w dzikich gonitwach za trójką równie porąbanych kotów. Kiedy trafi pod stół, uciekać gdzie się da albo chociaż stopy schować. Zacznie się miotać, krzesła przesuwa, wszystko wywraca. Uwielbia kiełbasę, chyba jak każdy normalny pies. Nie to, że nie lubię zwierząt, bo je uwielbiam, ale ten okaz to nie na moje nerwy. Wielki jest, to fakt - czuję się w nocy bezpieczna, ponieważ wiem, że domu przypilnuje. Ale jak ci taki usiądzie w wąskim przejściu i ruszyć nie chce... Do tego zawsze, jak się ubiorę, ma wielką ochotę mnie obślinić. Lubi też ściągać różne rzeczy z lady w kuchni, a prawdziwą tragedią kończy się zostawienie worka na śmieci na widoku i wyjście z domu. Gwarantowane zbieranie wszystkiego na powrót z podłogi.

Chyba zapomniałam o wyglądzie, ale rottweilery nie bardzo się od siebie różnią pod tym względem. Czarna sierść, krótki ogon i brązowe oczy błagające o jeszcze jedną kiełbasę. To mój pies. A właściwie całej rodziny.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

świetnie;)


Cha , cha! Te zwierzaki... ;) Co byśmy bez nich zrobiły? Za świetne napisanie, plus :D Coś dzisiaj rozdaję je na prawo i lewo ;>


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.