Wszystko można kupić  zobacz opis świata »

Dopis 24:Kiedy Małgorzata...

« poprzedni dopis
 

marian_109 26

Od: 03.09.2006,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 200,


Kiedy Małgorzata wróciła do domu zastała męża z telefonem w ręku. Krzysztof odezwał się pierwszy.

- Dzwonił ten lekarz przed chwilą, Edwin. Powiedział, że są pewne komplikacje i trzeba będzie zapłacić, dużo więcej. Jest duża nagonka na handlarzy. Wszyscy się boją, więc ich strach trzeba przełamać pieniędzmi.

- Ile? - cichutko zapytała Małgorzata.

- Na razie 50 tysięcy, ale euro. Bo to 18 tysięcy też było w euro, ale nie dałaś mi dokończyć, bo wybiegłaś z domu. Ale cena może pójść w górę.

- Boże - kobieta usiadła obok męża i przytuliła go. - Ale przecież mamy pieniàdze. To jest najważniejsze. Kiedy mają podać ostateczną cenę?

- Nie wiem. Może dopiero po przeszczepie. Cena nie gra roli. Chcę żyć dla ciebie i naszej córeczki. Pamiętasz, przecież chcieliśmy mieć jeszcze syna. Muszę żyć, żebyśmy mogli zrealizować ten plan - Krzysztof uśmiechnął się.

Małgorzata mocno się do niego przytuliła. Pamiętała jak o tym rozmawiali. Ona bardzo chciała mieć drugie dziecko. Krzysztof ostatnio oponował. Mówił, że w firmie ma bardzo dużo pracy, dziecko widywałby tylko w weekendy. Poza tym nie chciał jej przeciążać. A teraz taka zmiana. On chce następnego dziecka!

- Kocham cię - wyszeptała mężowi prosto do ucha - Tak bardzo cię kocham - po jej policzku popłynęła jedna, samotna łza. I o dziwo, miała słodki smak.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

*Ale przecież mamy pieni[ą]dze.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.