ZAPYTAJ RAJCHSFIRERA  zobacz opis świata »

Dopis 8:Kiedy pani Rise patroszyła kury , w pobliżu...

« poprzedni dopis
 

Love 83

Od: 14.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 23,

Dopisów: 213,


Kiedy pani Rise patroszyła kury, w pobliżu zbierały się różne stworzenia gotowe skrobać, skomleć i wyć, byle im tylko rzuciła jakiś ochłap.
Kiedyś zdarzyło się tak, że mężczyzna w dopasowanej marynarce stanął nad panem Rise i pokazał mu jakieś zdjęcie.
- Ja. Jo żech widzioł tego kota kiedyś nad rzeką. Aż się roiło od ryb.
- Co ty fanzolisz?- zapytała pani Rise.
- Ja- odpowiedział jej mąż.
Elegant w marynarce wsiadł do pięknego samochodu, ale na panu Rise nie zrobiło to większego wrażenia. Od czasu kiedy po srebrnym globie za kierownicą księżycowego jeppa usiedli David Scott i James B. Irwin, na panu Rise nie robiły już wrażenia ziemskie samochody.
Szukałem Ernsta, który się gdzieś schował, pewnie pod mostem. Ale pod mostem też go nie było. Oblany słońcem wyszedłem znowu na łąkę.
Ernst siedział na brzegu rzeki i trzymał się za nogę z grymasem bólu.
- Co ci się stało?- zapytałem.
- Nie wiem, coś mnie drasnęło w nogę, o tu- pokazał czerwony ślad.
Nagle Ernst się rozpłakał. Dopiero kiedy się wypłakał, położyłem mu delikatnie dłoń na ramieniu.
- To wcale nie chodzi o stopę- łkał.
- A o co?
Spojrzał na mnie wymownie, jakby się chciał podzielić wielką tajemnicą, ale nie powiedział nic.
ROK 1975 STAŁ SIĘ W USA ROKIEM KRYZYSU NA RYNKU SAMOCHODOWYM. KRYZYS DOTKNĄŁ PRZEDE WSZYSTKIM MIASTO DETROIT, W KTÓRYM ZNAJDOWAŁY SIĘ NAJWIĘKSZE FABRYKI.
W CAŁYM KRAJU CZEKAŁO 1,7 MLN AUT, KTÓRE NIE ZNALAZŁY NABYWCÓW.

Przez mostek znowu przejechała limuzyna, mignęły nam sylwetki kierowcy i pasażera. Chwilę to trwało, zanim udało jej się wygramolić na szutrowej drodze i wziąć zakręt. Samochód dodał gazu i wsiąknął w zabudowania.
- Ciekawe kto to był?- zapytał Ernst.
- Ciekawe, dokąd pojechał?- zawtórowałem, chociaż nad pewnymi sprawami wolałem się nie zastanawiać. Czułem jednak podświadomie istotny wpływ, jaki miałem na politykę.
W tych dniach I Sekretarz KCPZPR wraz z małżonką, przebywał w Stanach Zjednoczonych, gdzie podpisano deklarację, o zasadach współpracy gospodarczej, technologicznej i przemysłowej. E. Gierek przybył do siedziby ONZ w NY gdzie na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego wygłosił przemówienie.
- Sławek! Obiad!- zawołała babcia.
- Idę!- odpowiedziałem.
Jedną z największych, rodzinnych tajemnic, odkryłem dopiero jako dorosły człowiek.
Minęło wiele lat, zanim babcia uświadomiła mi, że tego dnia kiedy bawiłem się z Ernstem na łące, w drodze powrotnej z Moskwy do Stanów Zjednoczonych zatrzymał się prezydent USA. Głównym celem jego wizyty była ponoć budowa podstaw światowego pokoju, ale to wszystko działo się jakby przy okazji. Głównym celem wizyty prezydenta była chęć spotkania się z moją babcią.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.