Burzliwe opowieści  zobacz opis świata »

Dopis 30: Kiedy Piorun przejrzał już cały zeszyt...

« poprzedni dopis
 

Sad Angel 97

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 14,

Dopisów: 360,


***

Kiedy Piorun przejrzał już cały zeszyt, wyprostował się na krześle i zapalił waniliową cygaretkę. Dopił ostatni łyk wina i zaczął wystukiwać palcami rytm kolejnej piosenki. Nadal był niezdecydowany na destruktywne działanie względem swojego notatnika. Odczuwał pewien sentyment do tych liter zapisanych czerwonym atramentem. Świadomość, że mógłby ich więcej nie zobaczyć była zbyt bolesna. Po dłuższej chwili wahania, postanowił oszczędzić brulion przed zniszczeniem. Z pokoju Gai przyniósł kawałek czarnego aksamitu i satynową czarną wstążkę. Szczelnie owinął i obwiązał zeszyt, po czym udał się do swojego pokoju. Pakunek schował do futerału od gitary. Wrócił jeszcze na chwilę do kuchni, by zdmuchnąć świeczki i wyłączyć muzykę. Po krótkiej chwili znajdował się już w łazience. Wanna stojąca na środku pomieszczenia powolnie wypełniała się wodą, a młody Serafin zapalał kolejne świece. Na szafce obok wanny były cygaretki, popielniczka, kieliszek wina i tomik wierszy Edwarda Stachury. Antoni szybko się rozebrał i zakręcił kurki z wodą. Gorąca ciecz zaczęła rozgrzewać lodowatą skórę chłopaka zaraz po tym, jak się w niej zanurzył. Olejek lawendowy czule pieścił jego nozdrza. Pełne odprężenie. Antoni sięgnął po kieliszek i tomik wierszy. Pociągnął spory łyk wina. Jego oczy błądziły po kolejnych literkach aż zatrzymały się w jednym miejscu. Tuż koło jednego z wierszy ktoś ołówkiem dopisał kilka słów: "przyspieszonego rytmu serca na widok miłości zagrać się nie da." Chłopak przed oczami ujrzał Ewę. Serce zaczęło się wyrywać.

- Bzdura - wyszeptał. Szybko się umył. Wciągnął na siebie jakieś rzeczy i wyszedł z mieszkania. Kierował się do Marty. Dziewczyny, z którą łączył go seks bez zobowiązań. Oczywiście wcześniej zadzwonił do niej i uprzedził o swojej wizycie. Umówili się u niej w mieszkaniu. Po kilku chwilach chłopak zapukał do szarych drzwi, które otworzyła mu uśmiechnięta niska szatynka.

- Czekałam - wyszeptała ponętnie.

- Widzę - odparł chłopak i wszedł do mieszkania. W jednym z pokoi świeciła się mała lampka nocna. Marta zaprowadziła go właśnie tam. Kiedy tylko stanął naprzeciwko niej zaczęła go szybko rozbierać. Jej dłonie były tak zachłanne, jak nigdy wcześniej. Piorun poddał się tym ruchom bez sprzeciwów, a kiedy oboje już byli nadzy zaczął całować jej delikatną skórę. Doskonale znał każdy kawałek jej ciała. Tyle razy już go dotykał, smakował. Tym razem nie było inaczej. Zgrabnymi palcami pieścił jej skórę, a ona z uśmiechem wtulała się w jego zapach.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

owinąŁ

otworzyła, nie otwarła

naprzeciwko - pisze się razem

dłonie były tak zachłannE

tyle razY



Czepiam się, co? :) Podoba mi się opis przygotowywanej kąpieli. Świece, wino, wiersze i zapach lawendy... Mrrrrr :) Pozdrawiam.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.