Czy warto kochać?  zobacz opis świata »

Dopis 62: Kiedy tylko się rozpakowali , Bożena...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


***



Kiedy tylko się rozpakowali, Bożena wstawiła wodę na kawę. Rozcierając dłonie zaczęła też szykować jakąś kolację. W końcu miała gościa w domu.

Krzysztof siedział w fotelu i zamyślony oglądał telewizję. Pewna myśl jak robak krążyła w jego umyśle.

"Dlaczego???" Było to pytanie, na które nie potrafił udzielić żadnej ale to żadnej sensownej odpowiedzi. Totalna pustka. Musiał znaleźć coś, co by choć częściowo ją wypełniło. W między czasie siostra podała do stołu kawę i kanapki. Zapach parzonej kawy wyraźnie go uspokajał. Trzymając oburącz kubek, napawał się nim wdychając go powoli, można by rzec, że inhalował się. Bożena usiadła naprzeciw niego i uśmiechnęła się.

- Jak się czujesz Krzysiu? - spytała.

- Mogę powiedzieć, że coraz lepiej, ale nie oczekuj ode mnie cudów, że od razu stanę na nogi.

- Wiesz, że ni o to mi chodzi braciszku.

- Wiem - westchnął - jeśli chodzi o Justynę - zawiesił głos - to nie mogę znaleźć rozwiązania problemu - powiedział rozkładając bezradnie ręce.

- Wierzę, że to wszystko się ułoży. Dajcie sobie trochę czasu - próbowała go uspokoić i dodać otuchy.

- Ja nie wiem, czy wytrzymam. Próbuję, ale to chyba mnie ciut przerasta. Wiem, jestem facetem, w dodatku wojskowy, ale w pewnych momentach mojego życia czuję jak się jak mały zagubiony chłopiec, któremu zabrano mapę ze wskazówkami, jak dalej żyć.

- Wiem jak się czujesz - odparła ściszonym głosem siostra - jednak jeśli tylko wytrwasz, mgła się rozwieje i odnajdziesz właściwą ścieżkę.

- Łatwo ci mówić Bożenko - westchnął.

- Nie zapominaj co ja przeszłam - podniosła lekko głos, który sprawił, że ich spojrzenia się spotkały.

- Nie zapominam, ale...

- No właśnie - przerwała mu - więc nie rozklejaj mi się tutaj, tylko weź się w garść. Ja w ciebie wierzę.

- Dzięki.

- Nie dziękuj, bierz się za jedzenie, a podziękujesz mi we właściwym czasie - to mówiąc sama chwyciła kanapkę i zaczęła jeść.

Kiedy tylko zjedli kanapki i wypili kawę, od razu wróciły im dobre humory.

- Chyba tego było nam potrzeba - zauważył Krzysztof - z pełnym żołądkiem od razu się inaczej myśli.

- Zobaczysz jutro - roześmiała się siostra - jak się wyśpisz w "cywilnym" łóżku, to dopiero nabierzesz ochoty do życia.

- Jak zwykle potrafisz mnie rozbawić.

- To nie koniec atrakcji na dzisiejszy wieczór - uprzedziła go - idę zrobić ci kąpiel.

- A pomożesz mi się wykąpać? - spytał z przekorą w głosie.

- Za kogo ty mnie masz? - spytała udając oburzenie - oczywiście, że tak. W końcu jesteś moją jedyną rodziną braciszku - to mówiąc wyszła.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

A więc,opo jest coraz ciekawsze


Daj boże, żeby się wena nie skończyła :)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.