Czy warto kochać?  zobacz opis świata »

Dopis 73: Kiedy tylko uspokoił oddech i myśli...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


***

Kiedy tylko uspokoił oddech i myśli, przeczytał pozostałe dwie wiadomości. Obie były od kolegów z pracy. Wrócił raz jeszcze do sms-a od Justyny, spojrzał na datę – dwudziesty pierwszy listopada. –„Miesiąc temu- przemknęło mu przez myśl. Jak mogłem tego nie zauważyć?- zastanawiał się w duchu. A może nie chciałem tego zauważyć?”- opadł ciężko na łóżko. Sprzeczne myśli zawładnęły jego umysłem. Próbował się usprawiedliwić, a z drugiej strony obwiniał się za tą całą sytuację. –„Gdybym tylko sprawdzał dokładnie komórkę, nic takiego nie miałoby miejsca” – powiedział pod nosem podsumowując swój tok myślenia. Spojrzał na zegarek – dwudziesta pierwsza dwadzieścia. –„Napiszę jutro rano. Skoro tyle czekała, to zapewne zaczeka jeszcze tych kilka godzin” – jednak było to jego pobożne życzenie, bo już po pięciu minutach nie wytrzymał i zaczął układać treść wiadomości, którą chciał wysłać.

-„Pytasz czy pamiętam? Nigdy nie zapomniałem. Zapewne zdziwisz się, ale wszędzie widziałem twoją osobę, choć to nie byłaś ty. Nie wiem jak to się stało, ale twojego sms-a odczytałem dopiero dziś. Zastanawiam się, czy mi uwierzysz. Jeśli tak, to proszę cię o spotkanie. Tęsknię” – nie stać go było na nic więcej. Zastanawiał się czy w ogóle Justyna go jeszcze pamięta. Stawiając się na jej miejscu, sam by chyba zapomniał o kimś, kto miesiąc czasu nie daje znaku życia. Z drugiej jednak strony, wmawiał sobie, że to wszystko co ich łączy lub też łączyło, miało głębsze podstawy i na pewno o nim nie zapomniała. Spojrzał ponownie na zegarek - dwudziesta trzecia pięć. Odłożył telefon na szafkę powstrzymując przemożną chęć wysłania wiadomości od razu z postanowieniem, że po przespanej nocy jeszcze raz ją zweryfikuje zanim ją prześle. Zgasił lampkę i wsłuchując się w nocne dźwięki zasnął z głową pełną myśli. Nazajutrz obudził się z myślą, że to był tylko sen. Sprawdził telefon. Wiadomość istniała naprawdę. Uśmiechnął się do siebie, starając przypomnieć sobie czy coś mu się śniło. Niestety w kwestii pamiętania swoich snów był kiepskim zawodnikiem. Odszukał wiadomość do wysłania, przeczytał ją i dopisał na końcu swoje imię, po czym odnalazł numer telefonu Justyny i wysłał. –„Siódma dwadzieścia. Nie powinna już spać” – przemknęło mu przez myśl. Wyczekiwał upragnionej koperty, potwierdzającej dostarczenie wiadomości, jednak nic nie nadchodziło. Mając już pewne doświadczenia, że Justyna często wyłączała telefon nie martwił się tym zbytnio. –„Prędzej czy później go odczyta” - pocieszył się i wstając powoli z łóżka skierował swoje kroki do łazienki. Nie zamierzał zmieniać planu dnia codziennego z powodu jednego sms-a. Zamierzał powrócić w pełni sił do swojego życia, a do tego potrzebował jeszcze trochę czasu. Przystanął chwilę przed lustrem, spojrzał na siebie i stwierdził, że musi zacząć podjadać, gdyż od czasu wypadku dość sporo schudł. Poza tym wszystko było w normie. W przerwie między poranną toaletą a śniadaniem oddzwonił do swoich kolegów z przeprosinami za milczenie i dobrymi wiadomościami o swoich postępach w rehabilitacji. W dodatku zbliżające się święta nastrajały go pozytywnie. –„Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło” – pomyślał pijąc pierwszy łyk porannej, gorącej kawy i uśmiechnął się do siedzącej naprzeciw i przyglądającej mu się siostry.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.