Zły dotyk  zobacz opis świata »

Dopis 10:Kiedy wychodzili ze sklepu...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Kiedy wychodzili ze sklepu zadzwoniła komórka Pawła. Podał córce reklamówki z bielizną i uśmiechnął się ciepło.

- Hej kochanie – powiedział radośnie. Kindze serce zaczęło bić szybciej. Tak teraz powie mamie, skończy się to dotykanie, spojrzenia i zakupy. Dziewczyna wypuściła z dłoni reklamówki i odsunęła się trochę od ojca. – A nic szczególnego nie robimy, oglądaliśmy wczoraj film, jesteśmy na zakupach i dzisiaj pójdziemy może gdzieś na pizzę – Paweł spojrzał na córkę uważnie. Karolina stała wyprostowana i patrzyła w podłogę. „Na pizzę pójdziemy! Będziemy z ludźmi, nic mi się nie stanie, nic…!” – Tak, pamiętam, że ma dzisiaj tańce, chcesz z nią pogadać, już daję – Paweł podał córce telefon, a sam stękając schylił się po reklamówki. „Nie mów matce, że cię dotykałem, nie mów jej, przecież cię kocham i chcę z tobą jak najlepiej…” – mężczyzna przygryzł wargę.

- Cześć mamuś – powiedziała drżącym głosem dziewczynka. Bała się, że matka coś pozna, że powie, że to wszystko wina Kingi, że… - Tak pamiętam o tańcach! –uśmiechnęła się, będzie trochę czasu poza domem, ojciec nic jej nie zrobi. – Kiedy wracasz? – zapytała płaczliwie Kinga, bo jak mama będzie w domu, to ojciec będzie lepiej ją traktować, będzie jak zwykle. Paweł zaczął stąpać z nogi na nogę, podziwiał swoją piękną córkę i wyobrażał ją sobie w tych ubraniach. Oblizał wargi. Dziewczyna zakończyła rozmowę i oddała telefon ojcu. „Czyli dzisiaj pizza i tańce, nie będzie źle” – zacisnęła pięści.

- Idziemy do domu, będziemy się dobrze bawić.

- Ale… taniec i pizza? Co z nimi…? – dziewczynka z napięciem czekała na słowa ojca.

- Dzisiaj sobie odpuścisz – mruknął i ruszył do samochodu. Kinga stała w miejscu, oczy zaszły jej łzami, ciało zaczęła drżeć, odezwały się zadrapane piersi i wstyd. Paweł odwrócił się i spojrzał na córkę. Taką przerażoną, cichą i zagubioną. Taką smutną i spokojną. Przecież ta dziewczyna wyła wulkanem radości. Zawrócił i idąc w jej stronę zastanawiał się co się stało, że tak się ta mała zmienia z dnia na dzień. Domyślał się, że chodzi o jego pieszczochy i marzenia erotyczne, ale przecież on tylko chce wprowadzić dziewczynę w tajniki życia dorosłego. Rodzic ma uczyć dziecko prawda? Pomagać zdobywać wiedzę. Właśnie on chciał nauczyć swoją córkę wszystkich doznań erotycznych.

- Chodź – mruknął. Dziewczynka pokiwała przecząco głową i zaczęła szlochać. Była jak sparaliżowana, czuła, że zaraz zacznie krzyczeć i wyzywać ojca od zboczeńców. Nie umiała, nie potrafiła, bała się. Powoli ruszyła się.

- Widzisz jak ładnie idziesz? – zaśmiał się ojciec. Zaśmiał się tak jak śmiał się kilka dni temu, jak tatuś, a nie zboczeniec. Kinga otarła łzy i powoli szła. Zaczęła sobie przypominać jak zawsze tata ją przytulał, dotykał i całował. Czasami klepał po pupie, ale przy mamie i śmiał się, że wyrośnie z niej niezła dziewczyna. Gdzie się podział ten ojciec? Dlaczego właśnie wczoraj… Jakże świat Kingi zmienił się przez jeden dzień!
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Po prostu miodzio! (jeśli można tak mówić o molestowaniu seksualnym :x )


Kiedy wychodzili ze sklepu to zadzwoniła komórka Pawła.- nie pasuje mi tutaj : TO


To jest w końcu Karolina czy Kinga? ;P


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.