Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 692:Kiedyś wiodłem spokojny żywot , ale od...

« poprzedni dopis
 

uran 38

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 79,

Dopisów: 516,


Kiedyś wiodłem spokojny żywot, ale od kiedy zacząłem wchodzić w interakcje, zwłaszcza z artystami, spokój się skończył. Chwilami mam dosyć jak jednocześnie bombarduje mnie po kilka problemów domowych, biznesowych, naukowo-dydaktycznych i Bóg wie czego jeszcze. Ale jak tylko trochę spokojniej to wstecz zerkam z dumą, a sam ... wymyślam kolejne wyzwanie.



W ostatni piątek września 2009 była ogólnoeuropejska "Noc naukowców" dla nas już czwarta. Tym razem zaoferowałem dzieciakom koncert z udziałem żywego i profesjonalnego wokalisty. Michał mówi, że pierwszy raz udało mu się zrobić taki show. Wcześniej mi opowiadał o swoich koncertach w kawiarniach dla kilku znajomych i jednego gościa z ulicy. Nie łudzę się, że to teksty moich piosenek tak się spodobały gimnazjalistom - bardziej rytm i żywiołowość wokalisty. Ale jednak wielu z nich poszło potem odwiedzić stoisko z książeczkami i gadżetami by kupić sobie jakąś pamiątkę z Alanem Bitem.



Jeszcze w weekend zacząłem myśleć o "pójściu za ciosem" i dzisiaj już mam: teksty dwóch nowych piosenek wysłane kompozytorowi, zarezerwowaną salę, projekt nowej książeczki z płytą, wstępne uzgodnienia z licealistami w sprawie przygotowania pytań konkursowych i utworzenia jury, wysłany list do potencjalnego sponsora, jutro rozmowa o wypożyczeniu sprzętu nagłaśniającego, ... uff. A czasu do połowy listopada dużo, ale chcę mieć wszystko dopięte przez konferencją w Stambule.



Tuż przed koncertem byłem na spotkaniu z inwestorami. Przyjechało 10 osób z różnych stron Polski, niekoniecznie bogatych lecz decydujących o inwestowaniu w dobrze rokujące przedsięwzięcia. Dużo się nauczyłem jak przedstawić swój projekt i w kilka dni zrobiłem ciekawą prezentację. Ciekawe kiedy będzie następna okazja?



Wczoraj byłem u lekarza, a właściwie młodej lekarki. Wydawało mi się, że bardzo się przejęła moim stanem zdrowia. Chciałem ją pocieszyć, żeby się tak nie przejmowała, bo ja już swoje przeżyłem i jestem gotowy właściwie na wszystko...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

I tak trzymać! A i dzieki, że każdy tu może znaleźć swoje miejsce


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.