Śmietnik  zobacz opis świata »

Dopis 18:KLINIKA POD SZEMRZĄCYM STRUMIENIEM (fragment)...

« poprzedni dopis
 

Wjury z kury 20

Od: 06.11.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 2,

Dopisów: 29,


KLINIKA POD SZEMRZĄCYM STRUMIENIEM (fragment)

Obudził mnie czarny kot z białą mordą, wyglądał jakby go ktoś zdzielił tortem. Łaził mi po brzuchu i badał łapą, pewnie się zastanawiał jakby tu wsunąć tak dużą mysz. A może po prostu mnie polubił?

Ekipa gdzieś się zmyła, tylko Żelatyna i kobieta ze złotym zębem pilnowali żaru.

Dzień był ciepły, grudniowy. Przez lupę bramy ujrzałem podążający ulicą tłum wymachujący szalikami.

- Co byś zjadł kolego?- zapytał Żelatyna.

- Konia z kopytami- odpowiedziałem.

- Konia nie mam, ale możesz dostać chesburgera a la LA- podał mi bułkę z plastrem sera wytarzanym w pieprzu, liściem sałaty, grilowanym mięsem i dżemem.

- Nie jestem pewien czy serotonina pojawia się w mózgu na skutek jedzenia sera, ale go jem, w to wierzę i to działa- zdradził mi swój przepis na udany dzień.

- Co ty tutaj robisz człowieku?- spytałem pochłaniając bułkę.

- W Chicago poznałem księdza. Powiedział, że jeśli chcę zrozumieć cytat z Biblii, ten o ciemnej dolinie, to powinienem przyjechać do Polski.

- A ty, czego tu szukasz- zwróciła się do mnie królowa podwórza owijając się szczelniej kocem.

- Dziewczyny- odpowiedziałem żując mięso.

- W tej kamienicy, pod dziewiątką, jest lustro. Powinieneś się w nim przejrzeć, pokazuje wszystko to, co się zgubiło...zostawiłam tam fajki- rzuciła mi wyzywające spojrzenie.

Przełknąłem kęs, przeciągnąłem się i wstałem. Postanowiłem odwiedzić tajemnicze lokum.



Schody trzeszczały jak poszycie starego okrętu, dotarłem do drzwi. Dziewiątka, z której wypadł kiedyś gwóźdź przekręciła się i zamieniła w szóstkę. Znalazłem w kieszeni jakiś spinacz, przyczepiłem go i znowu była dziewiątką.

Nacisnąłem klamkę, drzwi ustąpiły bezgłośnie. Smugi światła wpadały przez okno zasłonięte dziurawą kotarą, tworząc na ziemi kolorową mozaikę.

Zdziwił mnie stan podłóg, które robiły wrażenie wiecznie czystych, choć nikt tutaj pewnie od dawna nie sprzątał. Być może idealnie czyste podłogi nigdy się nie brudzą. Poczułem się jak król stojący na szachownicy.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Lubię ser, jednak eksperci w dziedzinie żywienia twierdzą że nie ma sensu go nadużywać, ponieważ zamula jelita i jest dość jałowy.


Sugestia, jakoby ser brał udział w produkcji serotoniny jest moim wymysłem nie popartym badaniem naukowym.


Rozbawiła mnie ta hisotryjka i wciągnęła. Z wielką chęcią poczytałabym gdyby miała ciąg dalszy.


Wypiłam lampkę wina, spadł mi poziom glukozy i zgłodniałam. W związku z tym iż mózg się żywi cukrem to nie potrafię wymyśleć konkretnego uzasadnienia dla swojego plusa, ale go daje i mam nadzieję, że nikt mnie nie będzie z tego powodu ścigał. ;)


Jeżeli będzie ciąg dalszy to wymyśle najlepsze uzasadnienie na jakie mnie stać. ;)


Kurczaku, jak zwykle mnie zauroczyłeś.... i warto krzyknąć: jeszcze, jeszcze proszę :)


Ale za ciemną dolinę bezwarunkowo plus: za to, że kot jest taki słodki i za to, że szukasz i może znajdziesz i za... jak zwykle: humor i niestandartowe podejście do rzeczywistości :)


Zimy nie boimy - stwierdziła Joanna.Niestety nie mam do Niej numeru telefonu.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.