X  zobacz opis świata »

Dopis 8:Konie zostały w szopie , a ja...

« poprzedni dopis
 

Love 83

Od: 14.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 23,

Dopisów: 213,


Konie zostały w szopie, a ja postanowiłem powłóczyć się po mieście gdzie przygarnęła mnie cicha noc.
Na słynnej Alei Zwycięstwa natknąłem się na pomnik Nikolasa Klezmera. Patrzył na mnie z wysoka wielkimi, przepojonymi poezją oczami, trzymając w ręku suma którego wąsów używał zamiast strun. Kluczyłem wśród cieni, Aleja prowadziła pod strzelisty pałac, gdzie przy fontannie rósł sporych rozmiarów mangowiec. Stał przy nim młody człowiek i grał na trąbce. Rozpoznałem "Diamentową rapsodię" i podszedłem bliżej, żeby się trochę pogapić.
- Czego? - usłyszałem pytanie z ust, do których jeszcze przed chwilą przytknięty był lejek trąbki.
- Pięknie pan gra.
- Owszem - stwierdził mężczyzna podobny do kaczki. Nagle obudziła się w nim ciekawość.
- Jak się nazywasz? - zapytał.
- Sławomir Perłamorza - przedstawiłem się.
- Jak?
- Perłamorza - powtórzyłem.
- Dziwne nazwisko, pewnie przybyłeś pan z Wysp?
- Tak.
- Nazywają mnie Gąsior Kid - podał mi dłoń.
- Słyszałem, że jest pan faworytem zawodów. Kiedy wyrusza pan do Flores?
- Flores szmoles. Nigdzie się nie wybieram.
- Ale ring jest we Flores?
- Moja arena jest tutaj - powiedział Kid i przytknął trąbkę do ust.
Pochyliłem się nad fontanną, gdzie na wodzie falowało odbicie. Trębacz skierował się w stronę wąskiej ulicy i wsiąkał powoli między domami.
Usiadłem na brzegu fontanny, podziwiając pałac wraz z górującą nad nim perłą nieba. Dźwięk trąbki, niesiony echem ulic, towarzyszył mi jeszcze przez jakiś czas.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

zaczytałam się :)
Dźwięk słów, niesiony echem ulic, towarzyszył mi jeszcze przez jakiś czas
więc czekam na ciąg dalszy

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.