Bajki tradycyjne na odwyrtkę  zobacz opis świata »

Dopis 2:"Kopciuszek" Kopciuszek...

« poprzedni dopis
 

amizonka 107

Od: 10.06.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 2,

Dopisów: 371,


"Kopciuszek"



Kopciuszek siedział jak zawsze w babcinym fotelu, zastanawiając się, co by tu zrobić, by się nie narobić. Wszystkie myszy i gołębie, które wykonywały za nią prace domowe, pozdychały z wycieńczenia. Chrzestna Matka, będąca słynną wróżką, pokłóciła się z nią, gdy ta po raz kolejny wróciła z balu u księcia pijana i prowadzona przez równie nietrzeźwego stajennego. Powoli tytuł uciśnionej piękności tracił na swej pierwotnej wartości, a książę już zapomniał o jej istnieniu. W głowie słomianowłosej trzpiotki zrodził się chytry plan na podtrzymanie swej sławy. Skoro nie pomogło udawanie biednej, pomoże udawanie kobiety niezależnej finansowo. Przecież teraz tyle się mówi o zaradnych bizneswoman! Książę na pewno nie oprze się jej wrodzonej zaradności.

Kocim krokiem ruszyła do szafy, by wyjąć jedną z licznych sukienek Channela. Na stopy wcisnęła buty Benettona, na twarz sypnęła spora warstwą pudru Revlona, a usta przeciągnęła czerwoną pomadką. Natapirowała włosy i zarzuciła płaszcz z norek, po czym łyknęła LSD, popijając Tequillą na odwagę i opuściła rezydencję, nie bacząc na prośby śmiertelnie chorej macochy, która od godziny błagała ją o szklankę wody.

Sala pałacowa jak zawsze była pełna ludzi. Kopciuszek nie mógł jednak zrozumieć, czemu nikt nie zwracał na niego uwagi. Przemierzał salę, głośno chichocząc, rozpychał się w tańcu i zagadywał, jednak wszyscy zdawali się ją ignorować. Podirytowany wybiegł z pałacu, klnąc i płacząc. Przysiadł na ławce w ogrodzie, narzekając na swój los. Znikąd pojawiła się Matka Chrzestna, obejmując dziewczę w matczynym geście.

- Kimże mam być, by w końcu książę mnie dostrzegł, by w końcu ktoś mnie pokochał! Tak bardzo pragnę czyjegoś uznania, bycia wyjątkowym! Cóż mam uczynić, by me marzenie się spełniło! - łkał Kopciuszek, trochę za głośno jak na damę przystało.

Matka Chrzestna uśmiechnęła się smutno, po czym odrzekła:

- To, co najłatwiejsze przychodzi z największym trudem. Po prostu bądź sobą. Nic więcej...



 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 6

* zastanawiają się[,]

* a książ[ę]

* Książ[ę] na pewno

* {Kocim krokiem ruszyła do szafy, wyjmując jedną z licznych sukienek Chanela.} - nie mogła jednocześnie iść i wyjmować :P

* Cha[n]nela.

* Revlona[,]

* LSD[,]

* rezydencj[ę],

* nie zwracał na ni[ego]

* Przemierzał[/a]

* rozpychał[/a]

* zagadywał[/a]

* zdawali się [go]

* Podirytowan[y] wybiegł[/a]

* Przysiadł[/a]

* książ[ę] mnie

* pokochał[?]!

Poprawione ;-)P


* Książ[ę]

Done ;]


Widziałem jak chwalisz Cassie, ale ty też sobie nieźle poczynasz. O niebo lepiej ode mnie.


Widzę, że Twój Kopciuszek został obdarzony cenną radą, do której doszłaś sama:) Podoba mi się. Pokazujesz ludzką prawdę, że w życiu warto być tylko sobą.  Pozdrawiam ciepło.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.