Aseo, królowa Czerwonego Wzgórza.  zobacz opis świata »

Dopis 1:Korzystając z...

 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


Korzystając z popołudniowego słońca Aseo udała się na spacer. Zawsze tak robiła po szkoleniu. Używanie magii pochłaniało większość jej sił, więc starała się czerpać moc z natury, aby się wzmocnić. Kiedy przechodziła przez dobrze znany jej las, zauważyła dotąd niewidoczną ścieżkę. Coś ją pchnęło w tym kierunku. Idąc oglądała się za siebie, jakby próbowała zobaczyć, co ją tak pcha do przodu, jednak niczego nie mogła zauważyć. Na końcu ścieżki znajdowała się mała polanka, a na jej środku znajdowała się sterta kamieni, która w przeszłości była chyba ołtarzem. Kiedy podeszła bliżej dostrzegła bielejące w słońcu ludzkie kości. To był ołtarz ofiarny. Gdzieś wewnątrz, co jakiś czas błyskało światło. Zaciekawiona rozgarnęła szczątki i jej oczom ukazał się piękny medalion. Niepewność i strach, który jej do tej pory towarzyszył, wszystko zniknęło. Kiedy wyciągnęła dłoń w stronę łańcuszka, poczuła niewidzialną moc, wielokrotnie silniejszą od niej samej. Zaciskając palce na znalezisku poczuła, że traci świadomość. Osunęła się na miękki mech, a w jej umyśle przetaczały się straszliwe wizje. Widziała piękną kobietę, ubraną w czerwień, która miała ów medalion na szyi. Widziała również dawne Aragarth w czasach świetności. W tym wszystkim dało się również wyczuć mrok. Jakaś nieznana siła podążała za kobietą, próbując ją zgładzić. Aseo próbowała ją ostrzec, ale niestety kobieta jej nie słyszała. Spojrzała za to w jej stronę, uśmiechnęła się i przysiadła na ołtarzu. Przez chwilę wydawało się jej, że coś słyszy. Jednak w tym momencie kobietę spowiła ciemna mgła i dało sie tylko słyszeć skowyt psa. Po jakimś czasie, może po kilku minutach lub godzinie,ocknęła się. Popatrzyła na medalion, który trzymała nadal w dłoni i ruszyła w stronę domu. Miała wrażenie, że coś się w jej życiu zmieniło. Nie wiedziała jeszcze jak bardzo.

***

Głęboko pod ziemią, ożyła tajemna, mroczna siła. Została zbudzona po wielu wiekach. Nie mogła dopuścić by w krainie znów zapanował ład i spokój. Już raz się jej udało i uda się też tym razem. Tak, to będzie łatwiejsze niż wtedy. W końcu to tylko początkująca czarodziejka a nie królowa.

- Zbudź się Agante. Przyszedł czas, abyś znów złożył ofiarę swemu panu.

- Jestem na twoje rozkazy panie - odparł mroczny rycerz. - Czego ode mnie oczekujesz?

- Udaj się na powierzchnię i zabij dziewczynę, która znalazła medalion. Do pełni szczęścia zostało mi niewiele czasu. Jeszcze rok i medalion będzie bezużyteczny, a wtedy ja zapanuję nad światem.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

Zbyt często powtarzasz wyrazy... Akcja za szybko się potoczyła... Na razie bez oceny.. Mam w sledzonych moze coś dopisze, ale ja osobiscie nie lubie gdy akcja tak szybko idzie naprzód..

Zawsze można się cofnąć w przeszłość i dopiero po jakimś czasie dojść do miejsca w którym jesteśmy obecnie :)

Ooo fajne:D Już wiem, że się dopiszę;) Rzeczywiście trochę tą akcję przyspieszyłeś za bardzo. Mogłeś już zostawić innym użytkownikom opisanie tej sceny znalezienia medalionu, ale rozumiem że chciałeś żeby było wszystko jasne;)

W ogóle już mam rewelacyjny pomysł na zakończenie opowiadania, ale nie będę się zdradzać na razie;D

Plusy za pomysł:)


Jak już mówiłem, można ten pierwszy wpis potraktować jako prolog i zacząć nawet od narodzin Aseo i jej życia.

Plusy za pomysł i za to, że mnie zainteresowało, pomimo, że nie lubię fantasy:)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.