Bajki tradycyjne na odwyrtkę  zobacz opis świata »

Dopis 3:"Królewna Śnieżka"...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


"Królewna Śnieżka"



Śnieżka była zbuntowaną nastolatką. Rozpuszczoną córeczką bogatych rodziców, którzy jednak nie zwracali na nią zbyt dużej uwagi. Ojciec, będący właścicielem ogromnej firmy, często bywał w rozjazdach. Z jego żoną, byłą modelką, nie potrafiącą się pogodzić z utratą urody, często się kłóciła. Śnieżka miała piętnaście i pół roku. Coraz gorzej czuła się w świecie sztucznym świecie swoich rodziców. Dusiła się. Marzyła o zmianie swojego życia, swobodzie. Dlatego postanowiła uciec z domu.

Zabrała trochę pieniędzy z rodzinnego sejfu, spakowała kilka ubrań i wyszła z domu, zostawiając rodzicom tylko krótki liścik. Przez cały dzień błąkała się na mieście, czując powiew wiatru wolności na swojej twarzy. W osiedlowym sklepiku kupiła pierwsze w życiu piwo, które wypiła wolno w miejskim parku. Wieczorem poszła na dworzec PKP. Nigdy wcześniej tam nie była. Wszędzie jeździła samochodem, a rodzice zabraniali jej chadzać po ciemnych, pachnącym stęchlizną zaułkach. Poznała grupę nastolatków, będących, tak jak ona, na gigancie. Siedmiu chłopaków, których ze względu na młody wiek nazywano Krasnalami.

- Będziesz naszą Śnieżką - zaśmiał się jeden z nich.

Spędziła z nimi kilka tygodni. Nie wiedziała, że rodzice jej szukali. Nie myślała o tym. Czuła się swobodnie w towarzystwie nowych kolegów. Któregoś dnia pojawił się Baba Jaga, brzydki jak noc chłopak. Miał stargane, ciemnorude włosy, pryszczatą twarz i krótką brodę. Był dealerem narkotyków. Należał do innej bandy niż Krasnale, ale Śnieżka bardzo mu się spodobała. Poczekał na chwilę, kiedy dziewczyna została sama. Podszedł, zagadał. Naiwna, spragniona zakazanych owoców, zgodziła się zapalić jointa. W pierwszej chwili poczuła niezwykłą wesołość. Potem cały świat zaczął się zapadać. Krzyknęła urywanym głosem i zapadła w ciemność.

Obudziła się w szpitalu. Przy jej łóżku stali Krasnale i nieznany jej chłopak.

- Miałaś zapaść. O mało nie umarłaś. Janek cię znalazł i zadzwonił po pogotowie. - Jeden z jej przyjaciół wskazał na stojącego przy drzwiach młodego mężczyznę.

Miał jasne, proste włosy i poczciwe niebieskie oczy. Okazało się, że kiedy przyjechał na studia, zauważył ją nieprzytomną, leżącą w przejściu podziemnym na dworcu. Od października miał studiować medycynę, więc udzielił jej pierwszej pomocy. Dzięki niemu zaczęła oddychać już wtedy, gdy przyjechało pogotowie. Powiadomił też jej rodziców, którzy byli właśnie w drodze do szpitala. Śnieżka uśmiechnęła się do nieznajomego. Podobał jej się. W myślach nazwała go swoim Księciem. Przez szpitalne okno do sali przenikały promienie słoneczne, zapowiadające szczęśliwe zakończenie.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 8

Przepraszam, to było najmniej pożądane sformułowanie w tym miejscu. Mnie nie zależy na levelach, plusac ani nawet recenzentach własnych prac. Cieszę się jak wam się coś udaje i wolę eż żebyście nie podchodzili do pisania, aż ak ambicjoalnie i sportowo, bo to rodzi niezrowe postawy. Przepraszam.


Ok, w porządku. Nic się nie stało.


Uranie, nie wiem jak Ty, ale ja z nikim nie rywalizuję. Po prostu współtworzę:) Pozdrawiam. 


* [\"]Królewna Śnieżka[\"]

* brod[ę].

* bandy[,] niż

* pogotowie[.] - [J]eden

Zrobione:)


W plastyczny sposób łączysz różne kształty literackie. Masz swój charakterystyczny, postmodernistyczny punkt patrzenia na świat. Lubię takie wykrzywianie współczesności. Delikatnie, acz stanowczo dążysz do pokazania tego, co ci w głowie siedzi.


 


Dziękuję za Twoją opinię. Jest bardzo budująca. Pozdrawiam.


Fajne, ale masz konkurencję. I to bynajmniej nie jestem ja.:)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.