Obóz Ostatniej Szansy  zobacz opis świata »

Dopis 55: Krowa przechodziła się po stołówce...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


***

Krowa przechodziła się po stołówce. Na ręku miała złożony plik kartek – akta obozowiczów plus ich zdjęcia. Zatrzymywała się koło niektórych i coś mówiła, upominała i szeptała. Przystanęła obok Łukasza i Martyny, jednak nie patrzyła na ich. Swoje spojrzenie umieściła w Biblijnej Dziewicy z pokoju Agi i Martyny.

- Samanta Michalska? –Zapytała patrząc na zapłakaną twarz dziewczyny.

- Tak, ja bym chciała powiedzieć, że jestem tutaj przez przypadek – Samanta podniosła się z krzesła i uśmiechnęła do dyrektorki.

- Każdy tak mówi – powiedział Mikołaj, który siedział między Pastuchem a Samantą. Nie przeszkadzało im, że prawie zgwałcił ich koleżankę. Teraz liczyły się one.

- Pozwól dziecko za mną – Krowa skinęła na Dziewicę. Poszły do kąta gdzie rozmawiały szeptem. Dyrektorka wskazywała ręką na Martynę i Łukasza, a Dziewica kiwała głową.



*

Andrzej rozdawał młodzieży plan obozu. Mały arkusz papieru ukazywał gdzie są toalety, łazienki oraz ilustrowały rozmieszczenie domków młodzieży i nauczycieli.

Zatrzymał się koło Martyny i podając jej kartkę lekko musnął ją końcami palców.

- Zobaczysz, że nie jestem kastratem – wyszeptał do niej i odszedł lekko kiwając się. Szeptał też coś do wiśniowłosej i jej koleżanki. „Chyba Zuzka” – podpowiedziały głosy.



*

Oddał jej kolację. Zjadła łapczywie całą, wiedziała, że nie powinna.

- Ty chcesz coś ode mnie – powiedziała nagle odkładając kanapkę na tacę.

- Tak – wyszeptał patrząc na swoje ręce.

- Nie dam dupy, nie dawałam i nie będę dawać – podniosła się dumnie.

- Czekaj, Piegus siadaj – złapał ją za rękaw swetra. Usiadła posłusznie.

- Czego? – Zapytała oschle.

- Plan ataku na tego Mikołaja chcę znać – uśmiechnął się pogodnie.

- Plany dla was – Byczek podał dwie kartki. Wyszeptał coś do Piegusa, która natychmiast spłonęła rumieńcem. Odszedł.

- Plan ataku na Mikołaja i Byczka. – Mruknęła patrząc na niedokończoną kanapkę. Na środku sali stanęła znów dyrektorka.

- Po kolacji, proszę zanieść naczynia. Odbędą się spotkania z nauczycielami prowadzącymi. Godzina siódma piętnaście, chłopcy pod domkiem numer jeden, a dziewczyny koło jedenastki. Potem zapraszam na wieczroek zapoznawczy. - Jęki oznaczały, że obozowicze mają inne plany. - Przed waszym senem sprawdzimy dokładnie wasze pokoje. Przecież może przypadkiem coś tam zostało wbrew regulaminowi? - Spojrzała na grupę dziewcząt i usiadła przy stoliku koło swojego męża.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.