Podróże profersora Balatona. Opowieść pierwsza  zobacz opis świata »

Dopis 4:LĄDOWANIE AWARYJNE zamrugał pulpit...

« poprzedni dopis
 

Love 83

Od: 14.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 23,

Dopisów: 213,


LĄDOWANIE AWARYJNE- zamrugał pulpit.

Profesor Balaton rzucił się w kierunku serwera, ale ten wydmuchał z siebie tylko porcję kadzidła. Chwycił za jakąś instrukcję by ją przekartkować w pośpiechu.
- Na ogoloną twarz położyć plaster sera. Jeśli jest miły w dotyku, jest to dobry ser- przeczytał i zaklął.
Właściwie wszystkie wskaźniki były w porządku, ale przecież megafon nie mógł kłamać.
- Jajo niezależności uczuciowej znajduje się między czwartą a piątą czakrą, trzeba je oczyścić z obciążeń od strony matek, macoch i kobiet przełożonych- znowu się dorwał do jakichś ćwiczeń.
Nagle coś głośno prychnęło i oblało go ciemnym sosem.
Wiedziony instynktem zanurzył w nim palec i przyłożył do ust.
- No tak, porzeczkowy- przypomniał sobie.
Mamusia zapakowała mu ciasto na drogę, ale go nie przyjął więc mu schowała w kotłowni.
W megafonie prócz odległych o galeony trzasków i cienia hawajskiej muzyki dało się teraz słyszeć jakiś nowy głos.
- Tlenu ci u nas dostatek, ale i ten przyjmiem...

- Rakieta GTI, a musieli zatankować jak do TDI- zrozumiał gdy rakieta zaczęła stawać, więc puścił drążek.
Wyrzucił przez okno fotel, wskoczył na niego, zaparł się i zaczął ją pchać.
Zaczynał snuć domysły dlaczego to właśnie jemu powierzono akcję, chociaż oblał ostatni test.
- Ostatni test będzie najważniejszy- przypomniał sobie głos ze szkolnego megafonu, głos smutny i mechaniczny, niczym młynek do kawy któremu kazano mielić ziarna zbóż. Rozdano im kombinezony, złote rózgi liktorskie i specjalne gąbki do mycia nóg w przestrzeni kosmicznej. Ostatnim testem była walka z workiem w kształcie, o zgrozo, gumowej kaczuszki. Nie potrafił jej uderzyć.
- Profesorze Balaton, dżem przenika do syntezatorów mocy- doszedł go głos pokładowego komputera.
- No i co ja ci chłopie na to poradzę- warknął pchając rakietę z całych sił.
Zdążył jeszcze wskoczyć do środka, gdy nagle dostała kopa i pulpit się uspokoił.
SYMULACJA LĄDOWANIA AWARYJNEGO, PROSZĘ ZAPIĄĆ PAS!
- O mamo, pomóż mi, ty zawsze mi tak wszystko pięknie układałaś- jęknął Balaton.
- Wyobraź sobie, że twoja walizka to Wszechświat- przypomniał sobie jej głos i uspokoił się.
Nie miał już o nic pretensji, szarpał się jeszcze przez chwilę ze sterem, na szczęście rozpościerała się przed nim niezmierzona przestrzeń galaktyki. Wkrótce zrozumiał że to nie ster był zablokowany. Kurs był dobry, a jemu zachciało się zabawy w nawracanie. Zrozumiał że szarpał się z samym sobą.

Machnął ręką na stery, czujniki wskazywały każdy z możliwych rozwojów sytuacji i wszystkie były dla niego korzystne. Na zewnątrz panowała piękna pogoda, gwiazdy wirowały wysoko a planety oblewały się lukrem słońc.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.